Rz: Z kim GPW zawiąże strategiczny sojusz?

Ludwik Sobolewski: Nie mogę na razie powiedzieć, ale poinformujemy o tym w ciągu najbliższych tygodni. Nad koncepcją sojuszu pracujemy od dłuższego czasu. Jest jeszcze kilka rzeczy do wywalczenia, z których nie chcemy zrezygnować. Mamy zamiar stworzyć taki związek, aby wzmocnić naszą pozycję w regionie. Inaczej nie miałoby to sensu, byłoby tylko podążaniem za modą.

Z kim w takim razie wyklucza pan współpracę?

Nie ma takiego rynku. Ja nawet z giełdą wiedeńską nie wykluczam sojuszu, gdybyśmy np. zostali inwestorem i kupili akcje giełdy w Wiedniu.

Czy w ogóle korzystny sojusz bez zaangażowania kapitałowego jest możliwy?

Oczekuje pan, że inna giełda sprzeda swój pakiet akcji, ale papiery GPW teoretycznie nie powinny trafić w obce ręce.Jest to możliwe. Finalizujemy sojusz z wielkim operatorem, który gra w ogóle w innej kategorii niż my. Chcemy jednak zachować w tym związku swoją suwerenność, a przede wszystkim zgodność z naszą strategią. Tego samego oczekuje druga strona. Chodzi o to, by znaleźć taką płaszczyznę, w której obu podmiotom to pasuje i oba rynki na tym zyskują. Zwłaszcza kiedy nie możemy, a nawet nie chcemy zaoferować własnych akcji.

Jakie zatem korzyści przyniesie GPW ten alians?

Spowoduje duży wzrost prestiżu i marki, jaką jest GPW. Po drugie tamta giełda ma swoją sieć brokerów, pośredników i spodziewam się efektów synergii płynących z połączenia tych dwóch sieci.