Reklama

Tusk – Putin: miły rytuał bez konkretów

Rozmowa Donalda Tuska z Władimirem Putinem przy okazji szczytu w Davos budzi mieszane uczucia nawet w warstwie wizualnej. Swobodna poza rosyjskiego premiera rozpartego na fotelu nie sprawiała ujmującego wrażenia. Putin mówił ogólnikami, a szef polskiego rządu usiłował demonstrować dobrą wolę i rzeczowość.

Powoli wytwarza się pewien szczególny standard kontaktów obu premierów. Lakoniczny i wygłaszający niewiele znaczące zdania Putin i Tusk dbający o to, by "problemy rozwiązywać, a nie mnożyć" – chcący mówić głównie o gospodarce i z niezwykłą rozwagą poruszający sporne kwestie polityczne. W czasie rozmowy taką sporną kwestią były rosyjskie rakiety za naszą północną granicą. Nie wiadomo, na czym Donald Tusk zbudował opinię, że "czuje się większym optymistą w sprawie rozmieszczenia rakiet w okręgu kaliningradzkim". Poczucie naszego premiera, że Rosja nie wykazuje determinacji w tej kwestii, cieszy, choć nie musi oznaczać przełomu. Znając styl rosyjskiej dyplomacji, wiemy, że w razie potrzeby Kreml w każdej chwili może znów użyć rakietowego straszaka.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama