W porównaniu z resztą regionu Polska wykazuje bardziej zrównoważony wzrost, również dzięki konsumpcji prywatnej, która jest czynnikiem ciągnącym wzrost gospodarczy – ocenił Thomas Laursen, menedżer BŚ na Polskę i kraje bałtyckie.

Jego zdaniem tempo rozwoju polskiej gospodarki w tym roku może być zgodne ze styczniowymi szacunkami Komisji Europejskiej. Bruksela prognozuje, że PKB naszego kraju wzrośnie w 2009 r. o 2 proc.

[wyimek]1,7 proc. ma wynieść w tym roku wzrost gospodarczy Polski zdaniem rządu premiera Tuska[/wyimek]

– Rzeczywiście jest to możliwe, ale obarczone dużym ryzykiem – komentuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Większe jest prawdopodobieństwo, że wzrost będzie poniżej tego poziomu.

Podobnego zdania jest Krzysztof Rybiński, partner w Ernst & Young. – Równie dobrze dynamika PKB może być bliska zeru, a nawet jeszcze niższa – uważa.

Czarny scenariusz nie jest wykluczony, bo kraje UE mogą się pogrążyć w całorocznej recesji. Wyprzedzający indeks aktywności gospodarczej (PMI) w strefie euro spadł w lutym do 36,2 pkt z 38,3 pkt w styczniu, ustanawiając nowy rekord słabości. – Nie ma żadnych oznak ożywienia – skomentował Chris Williamson, główny ekonomista Markit, autora badań.