Zwrócił uwagę, że słaby złoty był jednym z czynników, jakie powodowały, że firmy eksportowe przetrwały poprzedni kryzys z lat 2008 - 2009. Teraz nie ma też sygnałów od importerów by złoty stanowił dla nich barierę.
Premier Tusk powiedział, że na spotkaniu Rady analizowano obecną sytuację w kilku państwach regionu, jak Czechy, Węgry, czy Rosja, na tle najbardziej stabilnych gospodarek, jak USA, czy Niemcy. - Kiedy analizuje się w trochę dłuższym przedziale czasowym sytuację na rynkach finansowych, to wszystkie te kraje podążają w podobnym rytmie na różnych poziomach" - powiedział. Jego zdaniem sytuacja Polski jest o tyle lepsza, że " jesteśmy państwem wypłacalnym."
- Bardziej niepokoi w porównaniu do innych krajów, że ze względu na bardzo płynny i głęboki rynek walutowy (...), w porównaniu do Czech, czy Węgier, te skoki na walucie są w Polsce wyraźnie większe" - powiedział premier.
Donald Tusk skrytykował propozycje opozycji dotyczące ulg dla kredytobiorców. Jego zdaniem rozwiązanie polegające na zaoferowaniu osobom spłacającym kredyt we frankach tzw. "wakacji kredytowych", musiałoby odbyć się kosztem innych grup podatników.
Premier uważa też, że nie ma powodu by na trzy miesiące obniżyć akcyzę na paliwo. Premier skomentował również dane GUS o inflacji konsumenckiej ( ta wyniosła w lipcu 4,1 proc)
- Z satysfakcją przyjęliśmy komunikat GUS dotyczący inflacji. Za wcześnie na dalej idące wnioski, ale fakty są nie najgorsze" ( ...)W maju rekordowa inflacja 5 proc., w czerwcu 4,2, teraz 4,1 proc. To są ułamki, ale bardzo ważne. Jestem przekonany, że dobrze zostanie odczytany przez oceniających Polskę na zewnątrz - dodał premier.
Premier nie widzi powodu do radykalnych zmian w projekcie budżetu na 2012 r. - Obecnie nie ma potrzeby korekty założeń do przyszłorocznego budżetu, a w drugim kwartale tego roku wzrost gospodarczy powinien utrzymać się na relatywnie wysokim poziomie, w okolicach 4 proc.
Tusk zastrzegł, że "wydaje się bliskie pewności", iż podobnie jak w pierwszym kwartale, także w drugim kwartale 2011 r. utrzymamy relatywnie wysokie tempo wzrostu gospodarczego. - Ono jest relatywnie nawet bardzo wysokie, jak porównamy z innymi krajami. Zakładam, że będzie nadal w okolicach 4 proc. - podkreślił.
Dodał, że jeżeli pojawią się poważne przesłanki, które kazałyby korygować projekt przyszłorocznego budżetu, to rząd natychmiast o tym powiadomi. - Nie będziemy się krępować, nie będziemy się wstydzić, żeby tego typu zmiany w założeniach wprowadzić. Na razie w tej chwili te przesłanki nie są wystarczające, aby już dzisiaj formułować tego typu potrzebę, choć nie można jej wykluczyć - powiedział.