Nowa nazwa zacznie  obowiązywać od 24 września. – Od kilku lat pracujemy nad tym, by z banku skoncentrowanego na consumer finance dojść  do modelu banku uniwersalnego. Chcemy, by  ta zmiana była widoczna, dlatego zdecydowaliśmy się na bardziej odważny rebranding, polegający na zmianie nazwy na Credit Agricole. Zmieniamy nie tylko logo, ale też to, jak chcemy być postrzegani na rynku – powiedział Philippe Marie, wiceprezes Lukas Banku, szef grupy Credit Agricole w Polsce. Dodał, że niezależnie od tego, co dzieje się na rynkach,  Credit Agricole jest jednym  z najsilniejszych banków w Europie o solidnych podstawach finansowych.

Bank chce zwiększyć liczbę klientów indywidualnych, ale także rozwijać się w segmencie klientów korporacyjnych, małych i średnich przedsiębiorstw oraz agrobiznesu. – Obecnie mamy ponad 1 mln rachunków osobistych i chcemy, by do 2014 roku ta liczba zwiększyła się co najmniej o 300 tys., przy czym zależy nam na aktywnych klientach, budujących długoletnie relacje z bankiem – powiedziała Joanna Tomicka- Zawora, wiceprezes banku.W tym roku bank pozyska około 130 tys. nowych rachunków.

Będzie rosła też sieć obsługi klientów. Bank chce zwiększyć liczbę placówek do 600 na koniec 2014 roku. Obecnie jest ich  450, z czego około 50 to placówki franczyzowe. Nowa sieć będzie się opierać na oddziałach własnych. Jednocześnie przeprowadzona zostanie przebudowa starych placówek, które będą funkcjonować w nowej formule, będą m.in. wyposażone w strefę samoobsługową. W tym roku w nowej formule zacznie działać 50 placówek. Przedstawiciele banku poinformowali, że koszt przebudowy placówki waha się od 100 tys. do 300 tys. zł, a otwarcia nowej placówki od 500 tys. do 1 mln zł.

Bank będzie poszerzał ofertę i wprowadzał nowe produkty. – Zaczniemy od wprowadzenia nowego konta dla młodych osób, np. studentów, osób rozpoczynających pierwszą pracę. Jego posiadacze będą mogli dostać kredyt na prawo jazdy. W przyszłym roku odświeżona zostanie oferta wszystkich kont osobistych.

Bank chce też wprowadzić program rabatowy związany z kartami płatniczymi i kredytowymi. – Obejmie 5 tys. partnerów, czyli około 10 tys. sklepów, zarówno dużych sieci, jak i sklepy lokalne  – podkreśla Jędrzej Marciniak, członek zarządu odpowiedzialny za marketing.