Reklama
Rozwiń
Reklama

Australia to nie Hiszpania

Wayne Swan, wicepremier oraz minister skarbu Australii, zaprzeczył doniesieniom wskazującym, że jego krajowi grozi kryzys podobny do trwającego obecnie w Hiszpanii

Publikacja: 11.07.2012 16:10

Australia to nie Hiszpania

Foto: Bloomberg

Oświadczenie przedstawiciela rządu Australii jest odpowiedzią na tezę postawioną przez Andyego Xie, byłego głównego ekonomistę na Azję i Pacyfik banku Morgan Stanley. Ostrzegał on, że Australii grozi powtórka z hiszpańskiej rozrywki.

- To absurd – powiedział Wayne Swan. – Podstawy naszej gospodarki są bardzo silne. Rozwijamy się w tempie 4 proc. rocznie. Z takimi wynikami Australia jest najszybciej rozwijającym się krajem rozwiniętym na świecie. W przyszłych latach nasze wyniki będą jeszcze lepsze.

- Popatrzmy na temat od strony fundamentów. W 2012 – 2013 r. uda nam się wypracować nadwyżkę budżetową. Bezrobocie utrzymuje się na bardzo niskim poziomie i cały czas pojawiają się nowe miejsca pracy. Odnotowujemy rekordowe poziomy inwestycji, których wartość szacujemy na pół biliona dolarów. Na jakiej planecie on żyje? – pytał na antenie CNBC Wayne Swan.

Andy Xie żyje na Ziemi i nie obce mu są wspomniane dane. Mimo to ostrzega, że model Hiszpanii można przenieść na Australię. Tłumaczy, że problemy Półwyspu Iberyjskiego  zaczęły się od gwałtownego skoku popytu na emitowane przez Madryt obligacje.

- Dług emitowany przez Madryt cieszył się ogromnym wzięciem wśród inwestorów. Zagranica zalała Hiszpanię pieniędzmi ponieważ krajowe obligacje miały stosunkowo wysoką rentowność, co czyniło z nich bardzo atrakcyjną inwestycję. To właśnie te pieniądze napompowały bańkę na rynku nieruchomości – tłumaczy.

Reklama
Reklama

Andy Xie twierdzi, że podobną sytuację obserwujemy obecnie w Australii. Tematem wyjściowym w jego retoryce jest sytuacja branży górniczej. W ciągu ostatnich kilku lat sektor ten rósł jak na drożdżach i obecnie odpowiada za 7 proc. australijskiego PKB. Trend ten napędzały Chiny, główny partner handlowy Antypodów. Niezaspokojony popyt zgłaszany przez Państwo Środka zachęcił do inwestycji, a szybkie tempo wzrostu przyciągnęło zagraniczny kapitał. Problem w tym, że druga gospodarka świata traci impet. Spadek chińskiego popytu na australijskie surowce może szybko zahamować ten trend. Andy Xie tłumaczy, że będzie to miało katastrofalne skutki dla gospodarki kraju.

Do tego dochodzi sytuacja na rynku nieruchomości. Przez ostatnią dekadę ceny domów i mieszkań rosły w tempie 10 proc. rocznie. Równolegle utrzymuje się ogromne zadłużenie gospodarstw domowych , które od 2006 r. oscyluje w granicach 150 proc. dochodu rozporządzalnego. Andy Xie zwraca uwagę, że mamy tutaj do czynienia z bańką spekulacyjną.

- Jeśli światowe ceny surowców spadną to w dół pójdą też przychody branży górniczej oraz dojdzie do pęknięcia powstałej bańki na rynku nieruchomości – stwierdził Andy Xie. Zapaść na rynku nieruchomości pociągnie za sobą w dół lokalne banki i będziemy mieli scenariusz hiszpański.

Czy przepowiednia Andy Xie się sprawdzi? To tylko prognoza. Władze Australii głośno powtarzają, że nie ma takiej opcji. Sama retoryka jednak nie wystarczy. Dane przedstawione przez australijskiego wicepremiera pozwalają wierzyć, że nic się takiego nie stanie. Podobna retorykę stosowały wcześniej władze w Madrycie. Warto przypomnieć, że w latach poprzedzających zapaść gospodarczą Hiszpania miała nadwyżki budżetowe. Nie uchroniło to jednak kraju przed kryzysem.

- W okresie pompowania bańki na rynku hipotecznym rząd Hiszpanii także odnotowywał nadwyżki budżetowe. Gospodarka kraju była bardzo silna, ale powoli zaczęła tracić swoją konkurencyjność. To samo obserwujemy obecnie w Australii – stwierdził Xie.

Finanse
Nowa metoda kradzieży na BLIK. Można nieświadomie zostać pośrednikiem przestępców
Finanse
CFO w globalnej firmie: ryzyko, innowacje i odpowiedzialność za przyszłość
Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama