Liczba brzmi nieprawdopodobnie, ale Gazeta.ru zapewnia, że dowiedziała się o tym z „wiarygodnego i stałego" źródła w rządzie Białorusi. Dokumenty w sprawie udziału obywateli ChRL w inwestycji zostały podpisane latem tego roku. Chińczycy mają pracować na Białorusi przez kilka lat i przyjeżdżać partiami. Ale szczegółowy harmonogram nie jest znany.

Potwierdzeniem informacji rosyjskiej prasy jest wpis z końca listopada na Facebook Jarosława Romanczuka - białoruskiego ekonomisty, szefa centrum naukowo-badawczego Mizes.

- Występowałem dzisiaj podczas posiedzenia Klubu dyrektorów finansowych. Jeden z uczestników podzielił się smakowitą informacją. Jeżeli to prawda, to jest to prawdziwa bomba. Z bardzo dobrze poinformowanego źródła rządowego dowiedział się on, że już zostało wydanych 650 tysięcy (!) pozwoleń na pracę z wizami na 2013 r dla obywateli Chin. Mówi, że to tylko początek. W przyszłym roku będą oni pracowali na budowie białorusko-chinskiego parku technologicznego pod Mińskiem - pisze Romanczuk.

Wczoraj (po dwóch tygodniach od ukazania się) informacje tę zdementował rzecznik białoruskiego MSZ. Nazwał ją „bredniami".

Faktem jest, że park technologiczny ma zostać zbudowany niedaleko lotniska Mińsk-2 na powierzchni aż 8000 ha. To największy projekt tego typu w historii Białorusi. Budowa ma ruszyć w przyszłym roku, ale na razie nic nie wiadomo ani o zatrudnianiu tam pracowników, ani o przetargach na wykonanie robót.

Znajdzie się w specjalnej strefie ekonomicznej. Inwestorzy dostaną wieloletnie ulgi podatkowe. Eksperci zwracają jednak uwagę, że inwestycja stoi w sprzeczności z obowiązkiem likwidacji specjalnych stref do 2017 r. Punkt ten zawiera podpisana przez Białoruś umowa o Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej z Rosją i Kazachstanem.