Reklama

"Intruz" najlepszym filmem w Szwecji

Współfinansowana przez Polski Instytut Sztuki Filmowej polsko-szwedzka koprodukcja "Intruz" Magnusa von Horna, zdobyła najwyższe szwedzkie wyróżnienie Guldbagge (Złoty Żuk) za najlepszy film i najlepszą reżyserię.

Publikacja: 19.01.2016 11:57

Ulrik Munther, (na zdjęciu stoi) muzyk, piosenkarz i idol szwedzkich nastolatek, stworzył wyrazistą

Ulrik Munther, (na zdjęciu stoi) muzyk, piosenkarz i idol szwedzkich nastolatek, stworzył wyrazistą kreację jako John w „Intruzie”

Foto: Gutek Film

- Chcę podziękować wszystkim aktorom - bez was nie miałbym co robić. I dziękuję polskiej szkole filmowej, która nauczyła mnie robić filmy – oznajmił Magnus von Horn odbierając nagrodę Szwedzkiego Instytutu Filmowego w Sztokholmie. Czystą polszczyzną wyraził miłość i podziękował swojej żonie Polce, Mai.

Absolwent łódzkiej Szkoły Filmowej Szwed pokonał w konkurencji o najlepszą reżyserię Sannę Lenken i Petera Grönlunda.

Pełnometrażowy debiut Magnusa von Horna to dramat inspirowany prawdziwą historią. Opowiada o nastoletnim mordercy Johnie (grany przez Ulrika Munthera, który był nominowany w kategorii: najlepsza rola męska). Po odsiedzeniu kary w poprawczaku, John usiłuje dostosować się do życia w rodzinnej miejscowości. Jej mieszkańcy jednak nie pozwalają mu zapomnieć o zbrodni.

Na tym się jednak laury dla debiutu szwedzko-polskiego reżysera nie kończą. Guldbagge za rolę drugoplanową otrzymał również Mats Blomgren, odtwarzający postać ojca Johna, który próbuje okiełznać swoje mieszane uczucia wobec syna.

- Twój scenariusz jest okrutnie dobry - powiedział aktor zwracając się na scenie do reżysera. - Człowiek ściera się w nim w dialogu, który jest jak góra lodowa i wszystko się rozgrywa pod nią - dodał.

Reklama
Reklama

Ceremonia przyznania statuetek świata filmowego, na której nominowano rekordowo dużo, bo aż 26 tytułów, obfitowała też w akcenty polityczne. Dokumentalnym filmem roku ogłoszono obraz Anny Perssoni i Shaona Chakraborty´ego "Förvaret". Jest to film ukazujący dramat ludzi czekających na deportację ze Szwecji po odrzuceniu ich wniosków o azyl i przetrzymywanych w pomieszczeniach Agencji Migracyjnej. Występujący w nim Sami Hsini zwrócił się bezpośrednio do obecnego na ceremonii premiera Stefana Löfvena, apelując, by ten nie rezygnował polityki przychylnej azylantom i próbował wczuć się w ich trudną sytuację.

Z kolei reżyser filmów dokumentalnych z Iranu, Roozbeh Janghorban, któremu groziło wydalenie z kraju, wręczając statuetkę za dokument podziękował za to, że po czterech latach czekania otrzymał w końcu azyl w Szwecji.

Nowość stanowił też fakt, że po raz pierwszy w historii rozdawania nagród Guldbagge, a ma to miejsce od 1964 roku, do kategorii „Najlepsze zdjęcia” nominowano kobietę, Lindę Wassberg, za wkład do filmu „Det vita folket”. Laury jednak zdobył Gösta Reiland.

Najwięcej  statuetek Złotego Żuka zdobył pełnometrażowy debiut  Petera Grönlunda „Tjuvheder” (Honor złodzieja). Odtwórczyni głównej postaci w filmie Malin Levanon, która zdobyła Guldbagge za pierwszoplanową rolę kobiecą narkomanki Minny, przygotowywała się do niej niezwykle starannie. Spała kilka nocy w więzieniu, by lepiej przybliżyć się do kreowanego charakteru. Aktorka dała sobie również usunąć  kawałek przedniego zęba, by uwiarygodnić rolę.

Zobacz także:

Tarantino powraca z westernem

Reklama
Reklama
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama