Korespondencja z Berlina
- Zasiadając w tym jury czuję specjalną odpowiedzialność, bo w ubiegłym roku zdobyłam tutaj Srebrnego Niedźwiedzia za reżyserię filmu „Body/Ciało” i to pomogło mi w karierze, zmieniło moje perspektywy, przyniosło nowe propozycje - powiedziała na oficjalnej konferencji prasowej jury Małgorzata Szumowska. - Wszyscy bardzo poważnie traktujemy nasze obowiązki, ale jednocześnie te dziesięć dni, jakie spędzę w Berlinie, wydają mi się wspaniałymi wakacjami. Mogę je spędzić – od rana do wieczora – z cudownymi ludźmi. Zazwyczaj nie mamy tyle czasu na rozmowy, stale gdzieś w pośpiechu pędzimy. A nagle możemy razem zjeść śniadanie, gadać o filmach, o życiu.
Całą konferencję zdominowały oczywiście pytania do Streep.
- Nie mam pojęcia jak przewodniczyć jury - powiedziała aktorka. - Ale byłam szefem różnych innych przedsięwzięć, choćby swojej rodziny. Więc nauczę się jak to robić. Na razie wiem, że wszyscy członkowie jury mają po jednym głosie, a ja mam dwa.
W Hollywood mnożą się zarzuty, że Oscary są zbyt „białe” i „męskie”. W Berlinie więc aktorka podkreśliła:
- Wiem, że Berlinale opowiada się za równością ras, religii, płci. Ja mogę potwierdzić, że w naszym gremium oceniającym kobiety wręcz stanowią większość. Co jest rzadkie w gronach, które podejmują ważne decyzje.
- Są cztery kobiety w naszymi jury i to fajnie. Ale oczywiście – ja lubię także mężczyzn! - śmiała się Małgorzata Szumowska, której za tę deklarację brawo zaczęli bić członkowie jury.
W czasie konferencji prasowej padały też pytania o obecną sytuację w Europie, egipski dziennikarz spytał wprost czy żyjąca za oceanem Streep, będzie potrafiła ocenić arabski film pochodzący z Afryki Północnej.
- Grałam różnych ludzi pochodzących z różnych kultur. Istota człowieczeństwa jest wszędzie taka sama. Berlińczycy, wszyscy jesteśmy Afrykanami - odpowiedziała aktorka, a zapytana o kryteria oceny filmów, bez namysłu dodała: - W czasie dyskusji będziemy korzystać z naszych głów, ale przedtem obejrzymy filmy odbierając je sercem.