Reklama

Marcin Dorociński, tylko dla „Rzeczpospolitej”, o tym jak trafił na plan „Mission Impossible”

Marcin Dorociński zagrał w siódmej części „Mission Impossible”. Jak się to zaczęło?
Marcin Dorociński w filmie "Gambit królowej"

Marcin Dorociński w filmie "Gambit królowej"

Foto: materiały prasowe

W piątek do polskich kin trafiła siódma odsłona „Mission Impossible”, a zarazem pierwsza z dwóch części dyptyku „Dead Reckoning” (premiera drugiej za rok). Tom Cruise po raz kolejny wciela się w Ethana Hunta, głęboko zakonspirowanego i działającego poza prawem agenta amerykańskich służb specjalnych z jednostki IMF (Impossible Mission Force – Oddział do Zadań Niewykonalnych). W filmie jedną z ról zagrał Marcin Dorociński. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" aktor opowiada jak trafił na plan hollywoodzkiej superprodukcji.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kogo zagrał Marcin Dorociński w „Mission Impossible: Dead Reckoning Part 1”

Marcin Dorociński: Od londyńskiego agenta dostałem informację, że mam próbować do roli kapitana statku podwodnego w „Mission Impossible”. Przyszedł fragment tekstu. Reżyserem obsady jest w „MI” Robert Sterne, laureat kilku nagród Emmy, który pracował m.in. dla „Gry o tron” czy „The Crown”. Gdy wysłaliśmy mu self-tape - bardzo szybko zadzwonił do mojej agentki. Może i dlatego, że byłem ostatnim kandydatem, od którego dostał nagranie. Zapowiedział, że tego samego wieczoru reżyser połączy się ze mną na Skype’ie. Oczywiście od razu dopadły mnie wątpliwości: czy stanę na wysokości zadania, czy mój angielski będzie wystarczający dobry. No, ale jest łączenie, na ekranie pojawia się Christopher MacQuarrie. Miły, bezpośredni człowiek, który mówi: „Cześć, Marcin. Słyszałem, że masz jutro operację kolana. Mógłbyś ją przełożyć?”. Opowiada o scenach w łodzi podwodnej, tłumaczy dlaczego są one tak ważne i dlaczego ja mu jestem potrzebny. Facet, który robi superprodukcję za pół miliarda dolarów mówi, że potrzebuje mnie, chłopaka z Kłudzienka. Bo uznał, że „dobrze mi z oczu patrzy” i że mój bohater nie będzie samym złem – czystą chęcią zniszczenia świata, że on też ma swoje dylematy. I kończy: „Jeśli zgodzisz się przesunąć tę operację kolana, to już jesteś moim kapitanem”. Fantastyczne uczucie. Naprawdę. 

Facet, który robi superprodukcję za pół miliarda dolarów mówi, że potrzebuje mnie, chłopaka z Kłudzienka

Marcin Dorociński

Reklama
Reklama

Cały wywiad Barbary Hollender z Marcinem Dorocińskim w najbliższym "Plusie Minusie".

Film
Oscary 2026: Dwóch murowanych faworytów i film, który może ich pogodzić
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Film
Najważniejsze Orły dla „Domu dobrego” Wojciecha Smarzowskiego
Film
Nie żyje Magdalena Majtyka. Aktorka miała 41 lat
Film
Thierry Klifa: Bogaci Francuzi nie chwalą się majątkiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama