Przyznawana w konkursie „Wytyczanie drogi” Krakowska Nagroda Filmowa im. Andrzeja Wajdy przypadła ukraińskiemu filmowi „Do You Love Me?”. Jury w składzie Ewa Puszczyńska, Michael Seresin, Aidan Gillen tak uzasadnili swój werdykt: „za mocny, niezwykle dojrzale nakręcony portret wyjątkowo trudnych czasów, który sprawia, że chcemy zobaczyć więcej i więcej perypetii wspaniale zagranej głównej bohaterki”.
— To moje pożegnanie z iluzjami dzieciństwa – mówi Tonia Noyabrova. Reżyserka przyznaje, że zrobiła film częściowo autobiograficzny.
Czytaj więcej
Kryminał psychologiczny „Jestem otchłanią” i Marvelowski blockbuster „Strażnicy galaktyki 3” – to jedyne nowe propozycje, jakie w tym tygodniu przy...
Akcja toczy się w momencie przełomu historii, gdy rozpadał się Związek Radziecki. Noyabrova pokazuje dwa światy. Kira żyje w domu dostatnim jak na warunki radzieckie. Ojciec jest reżyserem, ona sama chce zostać aktorką. To rodzina w której nie brakuje pieniędzy, dobrego, zachodniego ciucha. Ale też rodzina, w której coraz więcej jest niedomówień, mniejszych i większych kłamstw. Coraz później wracający do domu mąż, coraz bardziej nieszczęśliwa żona. I wreszcie rozwód. Przypadek sprawia, że Kira po próbie samobójczej, poznaje młodego lekarza, do którego potem ucieka z domu. I to jest ten drugi świat. Mieszkanie, gdzie każdy pokój zajmuje inna rodzina, ze wspólną łazienką, wspólną kuchnią. Nędza i wielkie dramaty. Takie życie prowadzi młody lekarz, który wraca wieczorem, by runąć na łóżko w rozpaczy, bo właśnie umarł mu pacjent.
— Masz 17 lat, masz swoje marzenia i wyobrażenia o świecie, a musisz zderzyć się z rzeczywistością — mówi Tonia Noyabrova.
Bohaterka filmu musi gwałtownie wyrosnąć, znaleźć własną drogę, własne wartości, własne miejsce w życiu.
Dzisiaj, gdy w Ukrainie toczy się wojna, „Do You Love Me” nabiera dodatkowych znaczeń.
Czytaj więcej
W wieku 79 lat zmarł Jerry Springer, amerykański dziennikarz telewizyjny i radiowy, najbardziej znany z programu "The Jerry Springer Show" (Potyczk...
Również konkurs filmów polskich wygrał film, który powstał we współpracy z Ukrainą. „Tata” Anny Maliszewskiej to połączenie dramatu rodzinnego z kinem drogi. I znów opowieść o dojrzewaniu, tylko tym razem do ojcostwa. Michał jest kierowcą tirów. Samotnie wychowuje małą córkę, jego żona zmarła po porodzie. Kiedy mężczyzna wyjeżdża w trasę małą opiekuje się ukraińska niania, która mieszka w tym samym domu razem ze swoją wnuczką. Miśka i Lena przyjaźnią się, są niemal jak siostry. Tak jest do chwili, gdy babcia nagle umiera na zawał czy wylew. Michał musi stawić czoła sytuacji – dorosnąć do roli ojca, wziąć na siebie odpowiedzialność za obie dziewczynki. Dostarczyć Lenę do Ukrainy, rozwiązać sprawę pogrzebu nielegalnie zatrudnianej Ukrainki.
Swój werdykt jury w składzie Debbie McWilliams, Marianne Blicher, Bernd Buder uzasadniło: „Ten film pozwala na wejście do świata, o którym niewiele wiemy, zarazem zabierając nas w emocjonalną podróż. Jest oryginalny i perfekcyjnie balansuje pomiędzy dramatyzmem i humorem”.
W konkursie polskim przyznane zostały również nagrody aktorskie. Dostali je Dorota Pomykała za wielką kreację w filmie „Kobieta na dachu” Anny Jadowskiej (jak uzasadnili jurorzy: „za altruistyczną i opanowaną grę aktorską, która jest zarazem uwewnętrzniona, ale jasno pokazuję wszystkie emocje bohaterki. Za odwagę i szczerość”) oraz Eryk Lubos za rolę w filmie „Tata” - „za stworzenie postaci, w którą wierzymy; charakteru który początkowo jest niesympatyczny i nie dający się lubić, a którego finałowo kochamy wszyscy. Za kreację prawdziwą i szczerą w każdym, najdrobniejszym szczególe”.
Nagroda za najlepszy debiut aktorski przypadła Soni Szyc, która obok swojego ojca Borysa Szyca wystąpiła w filmie „Miało cię nie być”. Tutaj uzasadnienie brzmiało: „za naturalny talent i łatwość odegrania złożonych emocji postaci przechodzącej przez ciężki osobisty dylemat w młodym wieku. Wierzymy w to, że ta rola to początek długiej i wspaniałej kariery”.
Czytaj więcej
Jesse Eisenberg na festiwalu Mastercard OffCamera pokazał swój reżyserski debiut fabularny „Kiedy skończysz ratować świat”.
Laureatką nagrody Female Voice w wysokości 50 tys. zł ufundowanej przez Bank BNP Paribas Mastercard została Klaudia Śmieja-Roztworowska, producentka „Silent Twins” Agnieszki Smoczyńskiej „za doskonałość i wybitną pracę nad niezwykłym filmem, który jest dopracowany w każdym aspekcie, lecz przede wszystkim za odwagę i brawurę we wcieleniu w życie wizji tego dziwnego świata przedstawionego w filmie”.
Nagroda Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków FIPRESCI przypadła filmowi „Chleb i sól” Damiana Kocura „za intrygujące i subtelne zdjęcia, konstruktywną analizę problemów społecznych oraz imponującą grę aktorską”.
KIPA (Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych) swoje wyróżnienie przyznała Jakubowi Mrozow za produkcję filmu „Słoń”, zaś wyróżnienie przypadło Annie Mazerant i Łukaszowi Kowalskiemu za produkcję filmu dokumentalnego „Lombard
I wreszcie ta nagroda, która zawsze wszystkich twórców bardzo cieszy. Publiczność za najciekawszy film festiwalu uznała „Kobietę na dachu” Anny Jadowskiej.