Przyczyna śmierci Sageta nie jest jasna. Zwłoki aktora znaleziono w pokoju hotelowym w hotelu Ritz-Carlton w Orlando - poinformowało biuro szeryfa hrabstwa Orange.

Z informacji biura szeryfa wynika, że nie ma przesłanek wskazujących na to, by aktor mógł paść ofiarą morderstwa lub by przedawkował leki, albo narkotyki.

Dzień przed śmiercią Saget występował w okolicach Jacksonville, na Florydzie. W ostatnim wpisie na Instagramie pisze o "miłej publiczności" i "mnóstwie pozytywnych emocji" w związku z tym występem.

"Nie miałem pojęcia, że minęły dwie godziny występu. Wracam do komedii tak jak wtedy, gdy miałem 26 lat. Wydaje mi się, że znalazłem swój nowy głos i cieszę się każdą chwilą" - napisał.

Czytaj więcej

„Blade Runner 2049”. Wraca świat Ridleya Scotta

Saget szerokiej publiczności znany jest z roli Danny'ego Tannera w serialu "Pełna chata", ojca wychowującego samotnie po śmierci żony trzy dziewczynki w różnym wieku. Serial kręcono od 1987 do 1995 roku, w 2016 roku doczekał się sequela zatytułowanego "Pełniejsza chata".

Saget był też gospodarzem programu "America's Funniest Home Videos" w latach 1989-1997.

"Jesteśmy zdruzgotani musząc potwierdzić, że nasz kochany Bob odszedł" - napisała w oświadczeniu rodzina Sageta. "Był dla nas wszystkim i chcemy, żebyście wiedzieli, że kochał swoich fanów, występy na żywo i łączenie ludzi z różnych środowisk poprzez śmiech" - czytamy w oświadczeniu.

John Stamos, aktor, który grał z Sagetem w "Pełnej chacie" powiedział, że jest załamany informacją o śmierci kolegi z planu. "Nigdy nie będę miał innego przyjaciela, takiego jak on. Kocham cię Bobby" - napisał na Twitterze.