Reklama

Wojna jak z sennego koszmaru

To arcydzieło. Ari Folman stworzył animowany dokument, w którym zabiera widzów w podróż przez meandry własnej pamięci.

Publikacja: 30.03.2009 23:07

Reżyser "Walca z Baszirem" należy do pokolenia, które w 1982 roku wzięło udział w inwazji Izraela na Liban. Kryptonim operacji – "Pokój dla Galilei". Upiorna nazwa. W trakcie walk libańscy falangiści zmasakrowali palestyńskich uchodźców w obozach Sabra i Szatila. Armia izraelska nie interweniowała.

Folman wyparł ten koszmar. Jednak upiorna przeszłość wraca w snach. Reżyser decyduje się odwiedzić kolegów z wojska, by z ich wspomnień poskładać obraz wydarzeń sprzed lat.

Jak zrekonstruować traumatyczne doświadczenie, a zarazem pokazać mechanizm funkcjonowania pamięci? Folman wybrał zaskakujące rozwiązanie. Połączył animację z metodą działania dokumentalisty. Rozmowy z dawnymi znajomymi posłużyły mu jako materiał wyjściowy do stworzenia animowanych obrazów, które stają się fantasmagorycznymi wizjami libańskiej wojny.

Wykreowane w ten sposób kadry są uwodzicielsko piękne. Ale Folmanowi nie chodziło o estetyzację koszmaru. Bliskie poetyce snu rysunki pozwalają wydobyć piekło i absurd wojny.

Konwencja zastosowana przez Folmana znakomicie tłumaczy również wpływ podświadomości na wyobrażenia o przeszłości. Pamięć w "Walcu z Baszirem" w miejsce czarnych dziur (wypartych doświadczeń) podsuwa człowiekowi surrealistyczne obrazy. Reżyser, zmagając się z własnym umysłem, przedziera się przez gąszcz onirycznych wizji. Aż w końcu odziera wspomnienia z fantazyjno-sennego sztafażu. Poetyckie rysunki zastępuje dokumentalnymi zdjęciami zmasakrowanych zwłok. Efekt konfrontacji z prawdą jest wstrząsający.

Reklama
Reklama

Oglądając finał filmu, przy-pomniałem sobie ostatnie słowa pułkownika Kurtza z "Czasu Apokalipsy": "Groza... groza...". Folman, jak kiedyś Coppola, dotknął natury wojny i sugestywnie pokazał jej psychiczne konsekwencje.

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama