Nowele powstawały osobno. Każda trwa pół godziny i jest odrębną historią – clubbingowej DJ-ki, pracownika agencji reklamowej i nauczycielki, której mąż trafia do więzienia.

Kiedy pojawiła się szansa na pokazanie ich razem w kinie, reżyserki długo szukały wspólnego tytułu i filmowej klamry. Chciały dokręcać czołówkę, rodzaj fabularnego spięcia nowel, obmyślały najróżnorodniejsze sposoby na zderzenie bohaterów w jakimś ujęciu. – Pomysłów było mnóstwo. Świetnie się przy nich bawiłyśmy, w końcu jednak postanowiły uszanować niezależność fabularną i formalną każdego z filmów – konkluduje Anna Maliszewska.

Zdecydowały się na tytuł „Demakijaż”, bo najlepiej oddaje ich podejście do tematu.– Pokazałyśmy sytuacje bez upiększeń. Rozebrałyśmy je i odkryłyśmy, zdjęłyśmy piórka z bohaterów nie obnażając ich – mówią reżyserki.Dodatkowo, tytuł podkreśla kobiecy aspekt przedstawionych historii (mimo że w głównych rolach pojawiają się nie tylko kobiety). I pozwala zaznaczyć, jak mówią autorki, ich odrębność oraz siłę w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

[srodtytul] Wespół w zespół [/srodtytul]

– Trójkąt to dobry pomysł na zaprezentowanie krótkich filmów. W innym razie nie miałyby szansy zaistnienia na dużym ekranie, wiodłyby żywot niszowy, festiwalowy, może pojawiłyby się późną porą w telewizji, a tak mogą trafić do widzów – stwierdzają zgodnie.

– Można by się zastanowić, czy składanki muzyczne mają sens a jednocześnie biją one rekordy popularności. W czasach, gdy żyjemy szybko, gdy mamy ochotę na różne nastroje, a niekoniecznie wysłuchanie półtoragodzinnej płyty jednego artysty, dlaczego nie stworzyć składanki filmowej. Jeżeli są to filmy dobre, mają coś, co je nawzajem oświetla – dopowiada przewrotnie Maliszewska.

Nowelowa trylogia znalazła się w głównym konkursie tegorocznego festiwalu w Gdyni. Nagrody żadnej nie zdobyła ale zapadła w pamięć widzom i jurorom a po kilku tygodniach, wśród nominowanych do nagrody Zbyszka Cybulskiego pojawiło się nazwisko Magdaleny Czerwińskiej odtwarzającej główną rolę w „Pokoju szybkich randek”. Na tym samym festiwalu reżyserka środkowej noweli, Dorota Lamparska, w Konkursie Młodego Kina odebrała nagrodę za film krótkometrażowy „Polska Nowela Filmowa“.

[srodtytul] Z muzyką w tle [/srodtytul]

Pojawiające się przy „Demakijażu” muzyczne porównania nie są przypadkowe. Dwie z reżyserek zawodowo związane są z muzycznym rynkiem. Ale tylko jedna wykorzystała te doświadczenia w filmie. To Maria Sadowska, znana głównie jako piosenkarka (ukończyła też Wydział Reżyserii PWSFTviT w Łodzi). Dorota Lamparska jest absolwentką Wydział Radia i Telewizji UŚ w Katowicach i Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy. Anna Maliszewska, absolwentka dziennikarstwa na UW ma na koncie realizację stu teledysków i współtworzyła MTV w Polsce.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Reżyserki są w podobnym wieku. W półgodzinnych filmach opowiedziały o doświadczeniach swojego pokolenia – 30-latków na życiowym zakręcie.

[link=http://www.zw.com.pl/artykul/4,419093_Zycie_na_potrojnym_zakrecie.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]