Autor filmu przedstawia dwa zasadniczo odmienne punkty widzenia na temat kibiców piłkarskich: premiera Donalda Tuska i samych kibiców. Punktem wyjścia jest wypowiedź premiera z 11 maja ubiegłego roku.
- Na stadionach rządzi grupa kibiców, która często jest poprzetykana przestępcami i coraz częściej to przypomina rządy mafii - twierdził Donald Tusk.
I uznał, że sposobem poprawienia tej sytuacji będzie zamykanie stadionów w razie dalszej niesubordynacji zasiadających na trybunach. Tymczasem kibice są odmiennego zdania.
- To środowisko jest takie samo jak całe społeczeństwo - uważa Wojciech Wiśniewski z Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców.
Ale w filmie poznajemy jedynie elitę kibiców, skupioną w klubach, spotykającą się także przy innych okazjach, nie tylko na stadionie. Opowiadają o organizowanych przez siebie akcjach charytatywnych, stałej opiece nad domami dziecka. Prof. Andrzej Waśko, kibic Wisły Kraków, zauważa, że kibice to także ruch kontynuujący, czy wręcz wskrzeszający patriotyczną tradycję, pamiętający o ważnych dla Polaków datach.
I rzeczywiście archiwalne zdjęcia pokazują tłumy skandujące takie hasła jak: „Cześć i chwała bohaterom!" (o walczących w powstaniu warszawskim) albo „Rotmistrzu, dzięki za wolność!" (na cześć Witolda Pileckiego). Gromkie okrzyki uzupełniają ogromne transparenty, które stały się już istotnym elementem widowiska sportowego. Jeden z nich, gigantyczne płótno rozciągnięte nad całą trybuną przez kibiców Lecha Poznań obwieszczało:
„Projekt Euro 2012:
stadiony - przepłacone
dworce - przypudrowane
lotniska - prowincjonalne
zawodnicy - słabi
Temat zastępczy - kibice
rząd – zadowolony!".
W filmie Śmiarowskiego pojawiają się głównie elitarni kibice. Kiedy sympatyczna Magda mówi, że życie kibola jest ciężkie i że bycie kibicem polega na tym, żeby ze swoją drużyną być na dobre i na złe bez względu na wynik meczu - jest to wyznanie urocze. Trudno też posądzać o nieczyste zamiary innych występujących w filmie - gładko i sensownie mówiących - pana profesora, dziennikarza, działaczy. Burdy stadionowe pojawiają się w tym filmie tylko śladowo, jako egzotyczny fragment archiwalny... Miło byłoby, gdyby życie odzwierciedlało takie proporcje.