Reklama

Debiutanci Mike’a Millsa: pro i kontra

"Debiutanci" to komediodramat o grafiku, którego ojciec ujawnia po śmierci żony, że jest homoseksualistą

Publikacja: 05.04.2013 17:53

Film w sobotę o 15.00 pokaże HBO, przypominamy Pro i Kontrę Rafała Świątka i Moniki Małkowskiej z 15 lipca 2011 r.

Rafał Świątek

Pro: Więcej niż love story

Reżyser Mike Mills nakręcił szczery i zabawny film o sobie i powikłanej historii małżeństwa rodziców. Oliver (Ewan McGregor), utalentowany rysownik z Los Angeles, zakochuje się w Annie (Melanie Laurent znana z „Bękartów wojny" Tarantino) – obiecującej aktorce. Ich związek przebiega zgodnie z hasłem reklamującym komediodramat Millsa: „W miłości wszyscy jesteśmy debiutantami". Dlatego choć Oliver i Anna przekroczyli już trzydziestkę, są nieufni i spłoszeni. Dopiero się uczą, co znaczy kogoś kochać. Gdyby Mills poprzestał tylko na pokazaniu tego romansu, mielibyśmy do czynienia z typową love story. Tyle że z parą ekscentryków na pierwszym planie. Na szczęście w „Debiutantach" chodzi o znacznie więcej.

Zobacz fotosy z filmu

To nietuzinkowa opowieść o tym, jak normy społeczne i historia odbierają ludziom prawdziwą tożsamość. Uczą konformizmu i fałszu. Obarczają traumą kolejne pokolenia. Zmagał się z nią Mills, gdy poznał losy rodziców. Zmaga się również Oliver. Po śmierci matki jego 74-letni ojciec Hal (kapitalny Christopher Plummer) oświadcza, że jest gejem. Rusza do nocnych klubów, znajduje kochanka (Goran Visnijc), walczy o prawa seksualnych mniejszości. Po raz pierwszy w życiu jest szczęśliwy. A syn stopniowo uświadamia sobie, że małżeństwo Hala było fikcją – wraz z żoną grali jedynie przypisane im role. Ona wolała się nie przyznawać do żydowskich korzeni. On wyparł się orientacji. Jakby zasklepili się w skorupach, by poczekać na sprzyjający klimat.

Reklama
Reklama

Ten dramat Mills przedstawił z zaskakującą lekkością i absurdalnym humorem. Świetnie dobrał formę. Narracja układa się w strumień obrazów wyjętych z zakamarków pamięci Olivera. Gwiazdą numer jeden jest jego terier. Pies, który... mówi! Błyskotliwy komentator ludzkich poczynań.

Monika Małkowska

Kontra: Czterech smutnych i pies

Jaki komediodramat? Gdzie ci debiutanci? Przez prawie dwie godziny oglądamy przypadki ciężkiej nerwicy, melancholii, depresji – i to bynajmniej nie w przerysowanej do absurdu konwencji Woody'ego Allena. Gdyby to chociaż był nowofalowy bezpretensjonalny weryzm – bo chwilami miałam wrażenie, że Mike Mills zapatrzył się na „Męski, żeński" Jeana-Luca Godarda. Ale nie. Reżyser i scenarzysta w jednej osobie (też nie jest debiutantem, ma już na koncie pełnometrażową komedię „Rodzinka" z 2005 roku) przedstawia problemy – jak wiemy, własne i rodziny – z ciężkim realizmem. Od czasu do czasu podlewa je sosem sentymentów, w których zgrzyta fałsz.

Oto trójka bohaterów (a nawet czwórka, gdy dodać matkę głównego bohatera) z masochistycznym samozaparciem symuluje uczucie. Oliver, markotny specjalista od nieudanych związków, spotyka nie mniej pokręconą Annę. Ona także jest recydywistką w rzucaniu partnerów. Nie chce z nikim dzielić domu, woli życie hotelowe i randkowanie. Powód? Kolejny dramat: prześladu- je ją ojciec, telefonicznie grożący samobójstwem. Może zgodnie z tytułem Anna i Oliver zadebiutują jako udana para? Skąd, ich niby-love story nieprzyjemnie rozłazi się w beznamiętnej aurze.  I dalej snują się w pojedynkę.

Nie wierzę też w euforię starego Hala, który wreszcie wyzwolony z kajdan heterozwiązku rzuca się w wir gejowskich uciech. Buziaczki z młodszym o dwa pokolenia kochankiem wymieniane na łożu śmierci pod rurką z tlenem wydają mi się popisami fałszu. Nawet terier Arthur, z natury radosna psina, po śmierci pana wpada w histerię. Kiedy zaczyna mówić, czy raczej emitować myśli, też nie robi się weselej. To pies, który hamletyzuje.

Reklama
Reklama
Film
Piękne życie pięknej pani Trump na ekranie
Film
Opętany żądzą sukcesu
Film
Kaouther Ben Hania dla "Rzeczpospolitej". Głos umierającego dziecka w Gazie
Film
Moskwa płonie w „Mistrzu i Małgorzacie”
Film
Oscarowe nominacje nie dla łatwych bajek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama