Brazylijska animacja gości na naszych ekranach nie po raz pierwszy. Jesienią zeszłego roku była prezentowana na festiwalu Kino Dzieci. Film zdobył wówczas „Kwiat paproci” – nagrodę dziennikarzy. Jury oceniło, że „rzadko się zdarza, by film animowany miał tak wiele poziomów, wzbudzał tak silne emocje, a jednocześnie docierał do odbiorców w różnym wieku”.
Brazylijska animacja opowiada historię małego chłopca, którego cały świat to życie z rodzicami w małej wiosce, w spokoju i blisko natury. Gdy tata wyrusza do wielkiego miasta w poszukiwaniu pracy, Cuca postanawia podążyć jego śladem. Po drodze zderzy się z rzeczywistością, w której wszystko przelicza się na pieniądze, a ludzie funkcjonują niczym trybiki konsumpcyjnej machiny.
Abreu przedstawia historię Cuki praktycznie bez słów, za to za pomocą feerii barw i poruszającej muzyki w wykonaniu m.in. brazylijskiego rapera o pseudonimie Emicida. „Chłopiec i świat” to kolorowa i nostalgiczna ballada o współczesności, w której można się odnaleźć tylko mając obok siebie życzliwych i dobrych ludzi.
Zajmująca się edukacją filmową Kaja Klimek, która znalazła się wśród jurorów festiwalu Kino Dzieci, poleca film zarówno widzom małym, jak i dorosłym. A seans idealny wyobraża sobie jako wspólne oglądanie filmu przez rodziców i dzieci, a następnie rozmowę o przekazie.
– Mikrohistoria chłopca wpleciona jest w przemiany społeczno-kulturowe i skutki dominacji technologii i kapitalizmu we współczesnym świecie. Brzmi to poważnie, ale takich rozmów nie ma co unikać – mówi „Rzeczpospolitej” Kaja Klimek. – Nie znoszę mówić, że film zmusza do myślenia, bo właściwie każdy to robi, ale jeśli na linii duży konsument-mały konsument prowokuje dyskusję o kupowaniu i wyrzucaniu rzeczy, jest to świetna sprawa — dodaje.
„Chłopiec i świat” został doceniony przez międzynarodową publiczność. Po raz pierwszy pokazano go w Ottawie podczas Międzynarodowego Festiwalu Animacji. W uzasadnieniu wyróżnienia dla filmu jury napisało: „był pełen najpiękniejszych obrazów, jakie kiedykolwiek widzieliśmy”. Film Ale Abreu został także wyróżniony Annie Awards w kategorii najlepsza niezależna animacja.
Teraz „Chłopiec i świat” stoi przed szansą zdobyciem Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film animowany. Brazylijska animacja nie jest jednak pewniakiem. Konkuruje m.in. z „Anomalisą” i „W głowie się nie mieści”.
Pierwszy film – wyreżyserowany i napisany przez Charliego Kaufmana, autora scenariuszy do m.in. „Być jak John Malkovich”, „Niebezpiecznego umysłu” i „Zakochanego bez pamięci” – to opowieść o mężczyźnie, który wszystkich ludzi postrzega w ten sam, niekorzystny sposób. Tylko kobieta, spotkana pewnego dnia, wydaje mu się inna od wszystkich. Czy będzie w stanie go odmienić?
Z kolei „W głowie się nie mieści” to animacja Pixara personifikująca emocje, które targają życiem pewnej dziewczynki i jej rodziców.
- „Anomalisa” i genialne „W głowie się nie mieści” to naprawdę miażdżąca konkurencja. I nie chodzi tu o jakość, ale o upodobania Akademii, która może, jak ma w zwyczaju, postawić na bardziej znany tytuł — mówi Kaja Klimek, oceniając oscarowe szanse „Chłopca i świata”. Dodaje jednak, że oprócz nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej dla filmu liczy się coś innego: – Sama nominacja dla Abreu pozwoli lepiej promować film, dotrzeć do szerszego grona widzów, a to w przypadku artystycznej animacji z Brazylii najważniejsze.