Partner Relacji: Totalizator Sportowy

Jak mierzyć rzeczywisty wpływ przedsiębiorstwa na gospodarkę i społeczeństwo? Czy o wartości firmy decydują wyłącznie przychody, zyski i podatki, czy również miejsca pracy, inwestycje oraz wsparcie dla lokalnych społeczności?

O tym dyskutowali uczestnicy debaty „Więcej niż podatki. Jak mierzyć realny wpływ firm na gospodarkę i społeczeństwo” zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą” podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

Wpływ wykraczający poza podatki

Punktem wyjścia do debaty były wyniki badań przygotowanych przez dr. Mariusza Strojnego i prof. Ewelinę Szczęch-Pietkiewicz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Analiza objęła zarówno wpływ Grupy Kapitałowej Totalizatora Sportowego na gospodarkę, jak i jej znaczenie społeczne.

Jak wynika z prezentacji, Totalizator Sportowy zatrudnia ok. 7 tys. osób i prowadzi działalność za pośrednictwem ponad 29 tys. punktów sprzedaży w całej Polsce. Jego oddziaływanie obejmuje także dostawców, podwykonawców i partnerów biznesowych. W 2025 r. wpłaty związane z działalnością spółki do budżetu państwa wyniosły ok. 6 mld zł. Wartość ta obejmuje różne kategorie podatków i opłat, a także dopłaty przeznaczane na cele publiczne.

– Zaskoczyło mnie to, jak dogłębnie została zbadana ta materia – przyznała Beata Stelmach, prezeska zarządu Totalizatora Sportowego, odnosząc się do wyników analizy SGH.

Według przedstawionych danych łączna wartość dodana związana z działalnością Grupy Kapitałowej Totalizatora Sportowego wyniosła w 2025 r. ok. 9 mld zł. Z kolei łączny wpływ na dochody generowane w całym łańcuchu wartości Totalizatora Sportowego oszacowano na ok. 17,5 mld zł. W 2025 r. łącznie działalność grupy odpowiadała za ponad 17 tys. miejsc pracy.

Beata Stelmach podkreśliła, że istotną część pieniędzy generowanych przez spółkę stanowią środki, które wracają do obywateli. – Większość z tych kwot wraca do społeczeństwa w postaci wygranych czy podatków – mówiła.

Prezeska przypomniała również, że wpłaty Totalizatora Sportowego do budżetu państwa wzrosły z ok. 2 mld zł w 2017 r. do ok. 6 mld zł w 2025 r. W tym samym czasie dochody z podatku od gier zwiększyły się z ok. 870 mln zł do 3,37 mld zł.

Zdaniem Beaty Stelmach dane te pokazują znaczenie przyjętego modelu funkcjonowania spółki. W jej ocenie należy jednak rozróżniać poszczególne wskaźniki, takie jak obroty, wartość dodana i wpłaty publiczne, ponieważ opisują one różne aspekty działalności.

Prof. Dorota Niedziółka, prorektor ds. rozwoju SGH, zwróciła uwagę, że podobna perspektywa jest potrzebna również przy ocenie innych przedsiębiorstw. Wynik finansowy pozostaje podstawą działalności gospodarczej, ale nie pokazuje całego znaczenia firmy dla jej otoczenia.

– Widzimy pewną wrażliwość, otwartość i umiejętność postrzegania znacznie szerszego kontekstu niż sam wynik finansowy. Pokazuje to, na ile dana firma jest świadoma nie tylko swojej obecności w określonym ekosystemie biznesowym, lecz także aspektu społecznego – podkreśliła.

Wygrane mają także drugie życie

Jak wskazała Beata Stelmach, w 2025 r. obroty spółki przekroczyły 90 mld zł, a w 2026 r. mają przekroczyć 100 mld zł. Znaczenie tych kwot nie sprowadza się jednak do skali samej organizacji. Istotne są również przepływy finansowe między przedsiębiorstwem, państwem, graczami i innymi uczestnikami rynku. Ważnym wątkiem prezentacji była ekonomiczna rola wypłacanych wygranych. Pieniądze trafiające do graczy mogą zasilać konsumpcję, ale również finansować inwestycje i nowe przedsięwzięcia gospodarcze.

Według danych przedstawionych podczas debaty w 2025 r. Totalizator Sportowy wypłacił ok. 83 mld zł wygranych. W tym samym roku dzięki działalności grupy w Polsce pojawiło się ponad 150 nowych milionerów. – Te pieniądze, które trafiają z powrotem w formie wygranych, również mają swoje drugie życie – podkreślała Beata Stelmach.

Podobny mechanizm można obserwować w przypadku inwestycji realizowanych przez przedsiębiorstwa w innych branżach. Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan, zwrócił uwagę, że ich skutki wykraczają daleko poza bezpośrednią działalność inwestora. Nowa fabryka czy rozbudowa zakładu oznaczają nie tylko miejsca pracy w samej firmie, lecz także dodatkowe zamówienia dla dostawców, rozwój usług i większe wydatki pracowników.

– Każda inwestycja generuje dodatkowe przychody, które nie są związane tylko i wyłącznie z działalnością samej firmy, ale również z jej otoczeniem. Pracownicy otrzymują wynagrodzenia, które później wydają, a przedsiębiorstwo współpracuje z dostawcami – wyjaśniał.

Przywołał również badania dotyczące Specjalnych Stref Ekonomicznych, z których wynika, że na każde 100 miejsc pracy w strefie przypadają dodatkowe miejsca pracy w tym samym i sąsiednich powiatach.

Sport, kultura i lokalne społeczności

Druga część badania SGH dotyczyła społecznej wartości tworzonej przez Totalizator Sportowy. Prof. Ewelina Szczęch-Pietkiewicz zwróciła uwagę, że nie wystarczy policzyć przekazanych pieniędzy. Trzeba również sprawdzić, jakie efekty przyniosły finansowane przedsięwzięcia.

W latach 2022–2025 na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej i Fundusz Promocji Kultury przekazano łącznie niemal 6 mld zł. Regularność wpływu tych środków umożliwia beneficjentom planowanie inwestycji i prowadzenie długofalowych działań.

Badanie pokazało również, że także inne programy, finansowane spoza puli środków funduszy celowych, mogą otwierać dostęp do sportu osobom, które wcześniej nie korzystały ze zorganizowanych zajęć. W jednej z analizowanych edycji projektu Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej „Kumulacja Aktywności” z 2022 r. ponad 70 proc. uczestników deklarowało, że nie brało wcześniej udziału w innych pozalekcyjnych zajęciach sportowych. Z kolei 92 proc. uczestników badanych programów wskazywało na poprawę kondycji fizycznej. Korzyści obejmowały także samoocenę, pewność siebie i poczucie przynależności.

Jak zaznaczała prof. Dorota Niedziółka, działalność taka może mieć znaczenie szczególnie dla osób z mniejszych miejscowości i środowisk, w których oferta sportowa jest ograniczona. W jej ocenie odpowiedzialna firma potrafi dostrzec, że jej wpływ nie kończy się na przekazaniu środków.

Równie ważne jest tworzenie warunków, dzięki którym ludzie mogą rozwijać swoje zainteresowania, odkrywać talenty i uczestniczyć w wydarzeniach wcześniej dla nich niedostępnych. – Można powiedzieć, że to umiejętność otwierania drzwi do czegoś, co z perspektywy małych miejscowości czy osób w pewien sposób wykluczonych było poza zasięgiem – podkreśliła prorektor SGH.

Istotnym obszarem pozostaje również kultura. Podczas prezentacji wyników raportu SGH na EFNI wskazano ponad 1,25 mld zł dopłat do Funduszu Promocji Kultury oraz dodatkowe wsparcie realizowane bezpośrednio przez spółkę i jej fundacje.

Zdaniem Doroty Niedziółki biblioteki, domy kultury, muzea i lokalne inicjatywy historyczne należy postrzegać nie tylko jako odbiorców finansowania, ale także jako miejsca edukacji, budowania relacji i współpracy międzypokoleniowej. Wartość społeczna takich przedsięwzięć nie zawsze daje się sprowadzić do jednej liczby, ale może wpływać na rozwój całej społeczności.

Podobne znaczenie ma sposób organizacji programów wsparcia. Jeśli lokalne instytucje i mieszkańcy mogą samodzielnie proponować przedsięwzięcia, stają się nie tylko odbiorcami pomocy, ale również współtwórcami zmian w swoim otoczeniu.

– Bardzo często tworząc warunki, dajemy możliwość wielu osobom skorzystania z oferty kulturalnej, na przykład bycia po raz pierwszy w Teatrze Wielkim czy zobaczenia baletu. To może uwrażliwiać, pokazywać wartość różnych doświadczeń, a młodym ludziom nawet wyznaczać scenariusz na życie – mówiła.

ESG i zrównoważony rozwój

Szefowa Totalizatora Sportowego odniosła się również do zasad ESG, obejmujących kwestie środowiskowe, społeczne i ład korporacyjny. Jej zdaniem odpowiedzialność biznesu powinna wynikać z rzeczywistego sposobu prowadzenia działalności, a nie ograniczać się wyłącznie do deklaracji.

– Ta potrzeba dzielenia się wypracowanym zyskiem pozostaje – zaznaczyła Beata Stelmach, wskazując na znaczenie szacunku dla pracowników, lokalnych społeczności i kraju, w którym firma działa.

W przypadku Totalizatora Sportowego odpowiedzialność społeczna obejmuje zarówno ustawowe mechanizmy finansowania sportu i kultury, jak i dodatkowe inicjatywy podejmowane przez spółkę. Ważnym elementem jest także odpowiedzialna oferta rozrywki i ograniczanie ryzyka związanego z nielegalnym hazardem. – To nie jest nasza dobra wola, to jest nasza powinność – podkreślała Beata Stelmach, odnosząc się do ustawowego charakteru części zobowiązań spółki.

Marek Górski zwrócił uwagę, że odpowiedzialność społeczna nie powinna być traktowana jako osobny dodatek do strategii przedsiębiorstwa. Decyzje o wspieraniu konkretnych inicjatyw powinny wynikać z przekonania, że mają one sens i przynoszą określone efekty – zarówno społeczności, jak i samej firmie.

– Strategia powinna zawierać wszystkie te elementy. Jest tworzona po to, żeby odpowiadać na pytania i wątpliwości oraz żeby pomoc, która jest udzielana, była realizowana mądrze – mówił prezydent Konfederacji Lewiatan.

W finałowej rundzie debaty paneliści zostali poproszeni o wskazanie, po czym za dziesięć lat będzie można rozpoznać wartościowe przedsiębiorstwo. Beata Stelmach odpowiedziała, że nie należy przeciwstawiać sobie zysków i odpowiedzialności społecznej.

– Oczywiście pracujemy i robimy to wszystko po to, żeby zyski były jak największe, bo gdyby ich nie było, to byśmy nie mogli się nimi dzielić. Ale myślenie tylko i wyłącznie przez pryzmat zysków, bez pomysłu na to, jak się dzielić, to też ślepa uliczka – podsumowała prezes Totalizatora Sportowego.

Dorota Niedziółka zwróciła uwagę, że wartości przedsiębiorstwa nie można sprowadzać do jednego wskaźnika. – Nie chciałabym, żebyśmy patrzyli na to zero-jedynkowo. Mamy produkt, klienta, budżet państwa, pracownika, społeczność wokół firmy i środowisko. To cały ekosystem, który trzeba uwzględniać, oceniając działalność przedsiębiorstwa – podkreśliła prorektor SGH.

Z perspektywy Marka Górskiego ważne jest natomiast, aby odpowiedzialność społeczna była rzeczywistym elementem strategii firmy, a nie jedynie deklaracją. Przedsiębiorstwo powinno wiedzieć, dlaczego angażuje się w określone inicjatywy i jakie efekty chce dzięki nim osiągnąć. Jak tłumaczył, takie podejście pozwala łączyć rozwój biznesu z korzyściami dla otoczenia i sprawia, że działania społeczne stają się częścią długofalowego myślenia o firmie.

Partner Relacji: Totalizator Sportowy