Nawrocki ocenił w środę, że Polska potrzebuje dialogu między ośrodkiem prezydenckim a rządem, jednak obecnie nie ma warunków do jego prowadzenia. Podczas spotkania z mieszkańcami powiatu wysokomazowieckiego w Kuleszach Kościelnych na Podlasiu przekonywał, że rząd powinien skupić się na realnych problemach obywateli, zamiast na sporach politycznych.

– Potrzebuję dziś dialogu, tylko niestety (...) nie mam z kim go prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich – powiedział Nawrocki. Jak dodał, potrzebna jest dyskusja o „prawdziwych problemach”.

Czytaj więcej

Tusk przypomina, że stawaliśmy ramię w ramię z USA. „Liczyłem na prezydenta, przeliczyłem się”

Nawrocki o sytuacji w Polsce. „Nasz dom cierpi”

Karol Nawrocki porównał Polskę do domu budowanego przez ostatnie 37 lat III RP dzięki pracy rolników, przedsiębiorców i kolejnych pokoleń Polaków. Jak ocenił, konstrukcja nadal stoi i jest bezpieczna, ale dach przecieka.

– On jest, on stoi, on jest bezpieczny, ten piękny dom, bo nie popełniliśmy – dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy, mówiąc wprost – błędów Europy Zachodniej i nie wpuściliśmy nielegalnych migrantów – zaznaczył Nawrocki.

Jak mówił, część osób liczy na zmianę gospodarza, który uporządkuje sytuację. Tymczasem obecny gospodarz, jak opisywał prezydent, przekonuje, że nie ma problemu, i odwraca uwagę od trudności za pomocą konferencji prasowych, wpisów w mediach społecznościowych i materiałów wideo.

– My widzimy, że cieknie, że stan finansów publicznych jest zły, ochrona zdrowia nie działa i problem z demografią jest. Trzeba to rozwiązać. Teraz. Już. Dzisiaj. Nie czekać na zmianę gospodarza – powiedział prezydent.

Deficyt finansów publicznych i spór o nominację Domańskiego

Nawrocki wskazał, że jednym z najważniejszych problemów jest deficyt finansów publicznych, który – jak zaznaczył – będzie niepokojący niezależnie od tego, kto w przyszłości będzie sprawował władzę. Dodał, że skutki trudnej sytuacji odczuwają również samorządy, którym powierzane są kolejne zadania bez zapewnienia odpowiednich środków finansowych.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki w sprawie TK nie odpuści. Donald Tusk również. Rozpoczyna się nowa wojna na górze

– Problem, który trzeba rozwiązać, bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada. To rzecz, którą trzeba naprawić jak najszybciej, bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał – ocenił prezydent.

W ten sposób odniósł się do wniosku premiera Donalda Tuska o powołanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera.

Nawrocki podkreślił, że dialog w fundamentalnych sprawach jest konieczny, jednak – w jego ocenie – strona rządowa nie jest na niego gotowa. Zaznaczył, że brak porozumienia nie jest nowym zjawiskiem, ale problemy ochrony zdrowia i demografii nie mogą czekać kolejnego roku, do rozstrzygnięcia wyborów parlamentarnych.

Prezydent apeluje o silne instytucje państwa

– Dzisiaj Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmuje się sprawami Polaków. To jest kierunek naszego sukcesu, rozwoju, naszego postępu gospodarczego. Tak, my nie potrzebujemy (...) teatru i spektaklu politycznego. Potrzebujemy mocnych instytucji, a nie instytucji zdobywanych – powiedział Nawrocki.

Prezydent wymienił w tym kontekście telewizję publiczną, Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski.

– Nie zdobywa się telewizji publicznej, nie zdobywa się Trybunału Konstytucyjnego, nie zdobywa się Narodowego Banku Polskiego, bo to instytucje, które należą do Polaków – podkreślał.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki dla „Rzeczpospolitej”: Mam żal do polityków, którzy straszą wojną

Zaznaczył również, że argument, iż wcześniejsze ekipy rządzące postępowały podobnie, nie stanowi wystarczającego usprawiedliwienia. Jak mówił, instytucje państwowe powinny służyć obywatelom, a nie stawać się przedmiotem rywalizacji kolejnych obozów politycznych.

Nawrocki o wyborach parlamentarnych w 2027 roku

Prezydent zaapelował do Donalda Tuska, by ten wykorzystał pozostały czas do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych na zmianę priorytetów rządu.

– Potrzebujemy rządu – i to może ostatni moment, żeby premier Donald Tusk to zrozumiał, ma jeszcze rok na zrozumienie – rządu, który zajmuje się polskimi sprawami, polskimi problemami (...), a nie każdego dnia prezydentem RP. Polacy czekają i nasze problemy codzienne, ważne, realne, rzeczywiste – powiedział Nawrocki.

Wyraził też nadzieję, że rząd zmieni podejście. W przeciwnym razie – jak ocenił – przyszłoroczne wybory parlamentarne mogą doprowadzić do powstania większości, która postawi na budowanie niezależnych instytucji państwowych, zamiast na przejmowanie ich lub odbijanie z rąk poprzedników.