Reklama
Rozwiń
Reklama

Londyńska giełda boi się konkurencji

W najbliższych miesiącach zaczną działać alternatywne rynki obrotów, które mają zagrozić tradycyjnym giełdom

Publikacja: 02.09.2008 05:31

Giełda Papierów Wartościowych w Londynie wprowadza głębokie cięcia opłat i zachęty dla inwestorów. Jak napisał wczorajszy „Financial Times” („FT”), będą to działania, które mają uchronić tradycyjne europejskiej rynki przed falą nowo powstających platform obrotu.

Amerykański gigant Nasdaq planuje we wrześniu uruchomienie nowego systemu transakcji o nazwie Nasdaq OMX Europe.

Ostatnio Chris Concannon wiceprezes Nasdaq OMX, mówił, że nowa giełda połączy duże europejskie centra finansowe oraz stworzy możliwość handlu akcjami w różnych miejscach oddalonych od macierzystych giełd. Będzie to tzw. rynek typu MTF (Multilateral Trading Facilities).

Według „FT” w najbliższym czasie wystartować ma również podobna platforma Turquoise, za którą stoi dziewięć czołowych banków inwestycyjnych. W piątek rozpoczną się jej testy obejmujące cały obszar przyszłej działalności, czyli trzynaście europejskich rynków. Działający od czternastu miesięcy inny MTF Chi-X zdobył już około 13 procent udziału w obrotach FTSE 100, indeksu największych firm w Londynie.

Powstawanie tego typu rynków jest wynikiem wprowadzenia dyrektywy europejskiej MiFID oraz zasad obrotu papierami wartościowymi uchwalonych w ubiegłym roku przez Komisję Europejską, które przerywają monopole tradycyjnych giełd na obrót akcjami.

Reklama
Reklama

Na razie te rynki nie stwarzają dużego zagrożenia dla polskiej giełdy, która z pewnością na początku nie znajdzie się na ich celowniku. Ale zagrożenie płynące ze strony alternatywnych rynków obrotów może wpłynąć mobilizująco na warszawską giełdę, chociażby w zakresie obniżenia opłat, które są obecnie na wysokim poziomie.

W poniedziałek szef warszawskiej giełdy zapowiedział wprowadzenie zmian, które mają zwiększyć konkurencyjność polskiego rynku. Od wczoraj notowania na warszawskiej giełdzie rozpoczynają się o pół godziny wcześniej niż dotąd. Handel akcjami startuje o godzinie 9, czyli tak jak na czołowych giełdach zagranicznych. W planie jest jeszcze wydłużenie notowań do godziny 17.30. Może do tego dojść najpóźniej września przyszłego roku, ale ten pomysł ze względu na większe koszty budzi spory sprzeciw ze strony domów maklerskich.

Warszawska giełda ma również pomysł na zaktywizowanie inwestorów, którzy nie mogą handlować w trakcie trwania sesji ze względu na swoje obowiązki. – Zastanawiamy się nad uruchomieniem giełdy „after hours” obrotu, który odbywałby się wieczorem lub w nocy – mówi prezes warszawskiej giełdy Ludwik Sobolewski. Tego typu handel miałby ułatwić również transakcje zawierane przez inwestorów z Azji, dla których polska sesja odbywa się w nocy.

Jednak do wprowadzenia tego typu rynku jest jeszcze daleko, a na notowanie w takim systemie zgodzić musiałyby się również spółki.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama