Inwestorzy chłodno przyjęli ustaloną przez bank cenę za akcję nowej emisji. Citigroup, aby zdobyć środki na spłatę pomocy publicznej, ustalił ją na 3,15 dol. wobec kursu zamknięcia ze środy – 3,45 dol. Uzyskał z ich sprzedaży 17 mld dol. Z kolei ze zbycia obligacji zamiennych kolejne 3,5 mld dol.

– To katastrofa – ocenia William Smith ze Smith Asset Management w Nowym Jorku. – Trzeci co do wielkości amerykański bank sprzedaje akcje i obligacje zamienne po cenie o 20 proc. niższej, niż były warte w ostatni piątek, gdy ogłosił plan spłaty pomocy rządowej – dodaje.

Skarb Państwa USA odroczył z kolei sprzedaż 34 proc. udziałów w banku. Zdaniem analityków oznacza to, że był naprawdę ograniczony popyt na rynku. Spłacając dług wobec państwa, Citigroup uwalnia się od regulacji nałożonych na instytucje finansowe, które korzystały z rządowej pomocy.