Reklama
Rozwiń
Reklama

Lepiej poczekać i zrobić to dobrze

Aleksander Grad - By władze spółek były na trwałe odpolitycznione, procedury konkursowe muszą być rzetelne

Publikacja: 26.02.2008 05:07

Lepiej poczekać i zrobić to dobrze

Foto: Rzeczpospolita

Rz: W ciągu 100 dni kierowany przez pana resort rozpisał konkursy do rad nadzorczych w 71 spółkach Skarbu Państwa, których w sumie jest ponad 1,2 tys. Dlaczego wymiana kadr w państwowych firmach trwa tak długo?

Aleksander Grad: Gdybym chciał pójść drogą moich poprzedników: usunąć obcych i zastąpić ich swoimi, trwałaby szybciej, ale władze firm byłyby nadal upolitycznione. Musimy trzymać się procedur, które sami ustaliliśmy. Odejście od trybu konkursowego byłoby ryzykowną drogą na skróty.

A może chodzi zwyczajnie o wysokie odszkodowania? Dlatego prezesi takich firm, jak PKN Orlen czy PKO BP, mają szanse przetrwać na stanowiskach do walnych zgromadzeń podsumowujących ubiegły rok, czyli do maja – czerwca?

Rozsądny właściciel musi wszystko brać pod uwagę. Czasem lepiej poczekać i ogłosić konkurs dopiero wtedy, gdy ma się pewność, że Skarb Państwa nie poniesie niepotrzebnych kosztów, niż narazić się na zarzut niegospodarności.

Czym kieruje się skarb przy weryfikacji obecnych, powołanych za rządów PiS szefów spółek? Część z odwołanych prezesów była dobrze postrzegana przez rynki finansowe.

Reklama
Reklama

Najlepszą ocenę może przedstawić im rada nadzorcza lub – w przypadku spółek ze 100-proc. udziałem Skarbu Państwa – eksperci z departamentów nadzorujących daną firmę.

Istotne są wyniki finansowe, to, jak zarządzane są spółki, realizacja planów inwestycyjnych, ale również umiejętność współpracy z załogą. Jeśli ktoś przez dwa lata nie umiał się z nią porozumieć, to choćby miał ambitne plany i niezłe wyniki, trudno uważać go za sprawnego menedżera.

Po doświadczeniach z naborem do 71 firm jak ocenia pan zasób kadrowy, którym dysponuje obecnie MSP?

Istotnie, najczęściej zgłaszają się weterani wielu rad nadzorczych i zarządów. Jest jednak też, i to całkiem spora grupa nowych, świeżych osób, dobrze wykształconych, które dzięki trybowi konkursowemu mają wreszcie szansę trafić do spółek Skarbu Państwa. Mam jednak świadomość, że wielu dobrze opłacanych, znanych z prywatnego sektora omija je wciąż szerokim łukiem głównie z powodu niskich zarobków.

Sądzi pan, że ograniczenie, a potem zniesienie ustawy kominowej sprawi, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki do państwowych spółek zaczną ustawiać się kolejki profesjonalistów?

Nie mam złudzeń, że potrwa to dłużej niż kilka miesięcy. Większość z nich przecież pracuje na eksponowanych i dobrze wynagradzanych stanowiskach. Jednak już teraz nasze zapowiedzi dotyczące uchylenia ustawy kominowej przyciągają do konkursów sporo ciekawych nazwisk, np. do zarządu PGNiG. Im bliżej wprowadzenia nowych przepisów, tym będzie ich więcej. Zniesienie ograniczeń płac w naturalny sposób odsunie też na bok tych, którzy trafiali do państwowych firm, bo świetnie radzili sobie z „kominówką”, np. zasiadając w radach nadzorczych spółek zależnych.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama