Orlen i Możejki, czyli związek przed rozwodem

Orlen nie porozumiał się z Litwą w sprawie terminalu w Kłajpedzie. Czy rafineria w Możejkach, która jest największą polską inwestycją, trafi pod młotek?

Publikacja: 02.02.2010 03:31

Orlen i Możejki, czyli związek przed rozwodem

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Jeszcze w listopadzie, po wizycie prezydent Litwy Dalii Grybauskaite w Warszawie, wydawało się, że wypracowanie porozumienia z Wilnem jest możliwe. Litwini nadal nie chcieli sprzedać terminalu naftowego w Kłajpedzie, ale wydawali się skłonni oddać nad nim kontrolę operacyjną.

– W ostatnim czasie odbyły się dwa spotkania w tej sprawie – potwierdził Dawid Piekarz, rzecznik prasowy koncernu. W grudniu władze Orlenu spotkały się z Nerijusem Udrenasem, doradcą prezydent Litwy, a w zeszłym miesiącu z litewskim ministrem energetyki Arvydasem Sekmokasem. – Spotkania nie przyniosły konkretnych rozwiązań – dodał Piekarz. – Rozmowy nic nie dały – doprecyzował anonimowo w rozmowie z „Rz” wysoki przedstawiciel Orlenu.

Od trzech i pół roku, kiedy doszło do awarii rurociągu, rafineria w Możejkach (obecnie Orlen Lietuva) zmuszona jest sprowadzać surowiec wyłącznie morzem (przez terminal w Kłajpedzie i dalej koleją). To podnosi koszty. Można by je obniżyć, budując ok. 100 km rurociągu z Kłajpedy do rafinerii. Orlen uważa jednak, że bez kontroli nad terminalem byłaby to zbyt ryzykowna inwestycja. – Poza tym rafineria po pożarze ma duże koszty napraw i nie zarabia na transporcie ropy rosyjskiej, którą tłoczono do terminalu. Orlen jako inwestor ma nikłe szanse na wzrost rentowności tej spółki – mówi nasz rozmówca. Zarząd Orlenu stoi więc przed pytaniem o przyszłość litewskiego zakładu.

Dalekosiężnym celem płockiej spółki – co wynika z jej strategii na lata 2009 – 2013 – jest zbudowanie koncernu typu utility (użyteczności publicznej), poszerzonego nie tylko o segment wydobywczy, ale także o elektroenergetyczny. Stworzenie ich od podstaw wiązałoby się z ogromnymi, liczonymi w miliardach złotych, nakładami finansowymi. Najlepszym sposobem zdobycia pieniędzy wydaje się w przypadku Orlenu sprzedaż części aktywów. Znalezienie kupca na pakiet 24,39 proc. akcji Polkomtelu może jednak – jak się ostatnio okazało – potrwać znacznie dłużej, niż zakładał zarząd (opóźnienie w stosunku do pierwotnych planów już widać). Dlaczego? Ponieważ akcjonariusze operatora mają bardzo różne opinie dotyczące jego przyszłości. Niepewna wydaje się również sprzedaż chemicznego Anwilu.

[wyimek]2,3 mld dol. zapłacił za akcje MożejekPKN Orlen w 2006 roku [/wyimek]

Natomiast przy obecnym stanie finansów publicznych płocki koncern w ogóle nie ma co liczyć na zmianę prawa i szybkie odkupienie przez państwo wartych ok. 4 mld zł zapasów ropy. Sytuacja Orlenu Lietuva czyni więc tę spółkę kolejnym aktywem, którego płocki koncern mógłby się pozbyć.

– Rozpoczęło się sondowanie politycznych aspektów tego typu transakcji – zdradził nasz rozmówca z Orlenu. Czy to oznacza, że litewska rafineria zostanie wystawiona na sprzedaż?

– Niczego nie wykluczamy – odpowiedział nam Piekarz.

– A dalece niezadowalające wyniki Orlenu Lietuva zmuszają nas do zintensyfikowania poważnych działań restrukturyzacyjnych w tej spółce – dodał.

Analitycy uważają, że sprzedaż Możejek to realny scenariusz. – Jeżeli okazałoby się, że definitywnie nie udało się porozumieć z Litwinami, to sprzedaż rafinerii w Możejkach jak najbardziej powinna być rozpatrzona przez zarząd Orlenu – uważa Paweł Burzyński z DM BZ WBK. W jego opinii zainteresowani zakupem litewskiego zakładu mogą być tylko Rosjanie.

– W grę może wchodzić tylko rosyjski inwestor, bo bez niego rurociągiem do Możejek nigdy nie popłynęłaby ropa – powiedział Burzyński. Nabywca przejąłby jego zdaniem od razu pakiet większościowy spółki, ewentualnie mniejszy (np. 10 – 30 proc.) z opcją późniejszego przekroczenia 50 proc. w kapitale.

Najwyższa cena, jaką można by osiągnąć za Możejki, to taka, za jaką Orlen kupił spółkę w 2006 r. (84,36 proc. kosztowało ponad 2,34 mld dol). Analityk dodaje, że ze względów politycznych przeprowadzenie takiej transakcji może być niezwykle trudne.

– Oznaczałoby to przyznanie się do popełnienia w przeszłości błędu – uzasadnił Burzyński. Możejki to największa polska inwestycja zagraniczna.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=b.mayer@rp.pl]b.mayer@rp.pl[/mail]

Jeszcze w listopadzie, po wizycie prezydent Litwy Dalii Grybauskaite w Warszawie, wydawało się, że wypracowanie porozumienia z Wilnem jest możliwe. Litwini nadal nie chcieli sprzedać terminalu naftowego w Kłajpedzie, ale wydawali się skłonni oddać nad nim kontrolę operacyjną.

– W ostatnim czasie odbyły się dwa spotkania w tej sprawie – potwierdził Dawid Piekarz, rzecznik prasowy koncernu. W grudniu władze Orlenu spotkały się z Nerijusem Udrenasem, doradcą prezydent Litwy, a w zeszłym miesiącu z litewskim ministrem energetyki Arvydasem Sekmokasem. – Spotkania nie przyniosły konkretnych rozwiązań – dodał Piekarz. – Rozmowy nic nie dały – doprecyzował anonimowo w rozmowie z „Rz” wysoki przedstawiciel Orlenu.

Pozostało 84% artykułu
Ekonomia
Drozapol rusza ze skupem akcji
Materiał Promocyjny
Niezwykła przestrzeń konferencyjna w Warszawie
Ekonomia
Słowacja szuka nowych czołgów
Ekonomia
Wytwarzanie powiększa zysk Enei
Ekonomia
Polskie firmy umierają. Co rozkłada na łopatki polskich przedsiębiorców?
Ekonomia
Witold M. Orłowski: Słodkie kłamstewka