Reklama

Trwa kryzys na europejskim niebie

Linie lotnicze, lotniska i firmy kurierskie liczą straty. Powrót do normalnych warunków potrwa co najmniej sześć dni

Publikacja: 21.04.2010 03:13

Trwa kryzys na europejskim niebie

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Przewoźnicy narzekają, że Europejska Agencja Kontroli Powietrznej Eurocontrol jest zbyt konserwatywna w swoich ocenach zanieczyszczenia powietrza, co utrudnia im jakiekolwiek planowanie lotów.

Mimo to połowa planowanych lotów nad Europą już się odbywa. Ruch jest jednak chaotyczny i ma niewiele wspólnego z rozkładem. Według oceny Europejskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Eurocontrol wczoraj miało się ich odbyć 14,5 tys. wobec 9 tys. dzień wcześniej. W normalny dzień liczba lotów w Europie wynosi ponad 28 tys. Od ostatniej środy odwołano ponad 100 tys. lotów.

Dzisiaj jedno jest pewne: wielu przewoźników nie przetrwa kryzysu, jeśli nie otrzyma pomocy państwa. Czeski minister finansów Eduard Janota powiedział wczoraj, że narodowy przewoźnik CSA będzie mógł otrzymać taką pomoc, tylko musi dostarczyć swój rachunek strat wywołanych kryzysem. Taką pomoc otrzyma również linia czarterowa Travel Service. O pomoc państwową najprawdopodobniej zwróci się także polski LOT. Kłopoty finansowe spowodowane feralną chmurą dotknęły również dużych przewoźników – British Airways i Air France-KLM, które także chcą pomocy rządów. Na pomoc państwa liczy również największy turoperator na świecie – TUI, który dotychczas nie był w stanie ściągnąć 100 tys. klientów i funduje im bezpłatne wakacje. TUI swoje straty wylicza na 6 – 7 mln euro dziennie.

Ale wypłacenie choćby jednego centa nie jest możliwe bez zgody Komisji Europejskiej. O nadzwyczajnej sytuacji w europejskim lotnictwie debatowali też w Strasburgu eurodeputowani.

Nie tylko linie są stratne. Jak podaje Jan Pamuła, prezes spółki zarządzającej krakowskim lotniskiem, każdy dzień przestoju na niebie kosztuje port ok. 260 tys. zł. Wrocław traci od 100 tys. zł do ok. 150 tys. zł dziennie. Europejskie instytucje żeglugi powietrznej tracą z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej ok. 25 mln euro dziennie.

Reklama
Reklama

– Będzie to miało wpływ na decyzje inwestycyjne na przyszłość, jeśli nie dostaną wsparcia od europejskich funduszy agencyjnych, będą wspierani przez europejskie fundusze awaryjne – powiedział Graham Lake, dyrektor generalny zrzeszenia europejskich agencji zarządzających niebem Canso.

Uziemione zostały także samoloty firm logistycznych. – Wszystkie ładunki, które możemy, transportujemy drogą lądową – mówiła wczesnym popołudniem Edyta Iroko, rzecznik TNT. Transport alternatywny organizuje też DHL Express. – Spodziewamy się jednak znaczących opóźnień. Na trasach europejskich od 24 do 72 godzin, na dalszych nawet do pięciu dni – mówi Anna Mazurek, rzecznik DHL

[ramka][srodtytul]Prezes PZU awionetką do Londynu[/srodtytul]

Problemy z lotami dotknęły też PZU i jej gigantycznej oferty giełdowej. Spółka przesunęła spotkania z inwestorami w ramach tzw. road-show. Część zaplanowanych prezentacji odbywa się w formie wideokonferencji. Prezes PZU poleciał na spotkania z inwestorami w Londynie wynajętą awionetką, zabierając ze sobą nawet anglojęzyczne wersje prospektu emisyjnego. – Spotkania i kampania reklamowa toczą się zgodnie z planem – zapewnia Kinga Kobus, wiceszefowa biura prasowego PZU.

[i]k.k., ola[/i][/ramka]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama