Na giełdzie trwa walka o utrzymanie indeksu powyżej poziomu 2800 pkt. Nastroje na rynku są jednak wyraźnie gorsze niż jeszcze kilka tygodni temu. To, że indeks nie spadł poniżej to głównie zasługa odreagowania spadków na rynku surowców. Wczoraj wskaźnik cen surowców CRB zyskał 2,3 proc. W dużej mierze przyczyniło się to do wzrostów na zachodnich giełdach akcji a także w Warszawie. Analitycy nie są jednak zgodni czy mamy do czynienia z trwałym powrotem rosnącego trendu na rynku surowców, czy to tylko korekta zapoczątkowanej w maju tendencji spadkowej. Mając na uwadze nie najlepsze dane jakie ostatnio napłynęły z amerykańskiej gospodarki, można zakładać, że duża zmienność na rynkach akcji utrzyma się.

Aktualne pozostaje pytanie czy kupującym wystarczy determinacji by utrzymać wskaźnik WIG20 powyżej 2800 pkt. Oferta BGŻ pokazała, że coś się na rynku zacięło. Chętni do zakupów wprawdzie są ale na tanie akcje. W Warszawie jest relatywnie tanio tyle tylko, że giełdą wciąż rządzą nastroje globalne.

Dziś popołudniu poznamy kolejne dane z Amerykańskiej gospodarki między innymi z rynku pracy i nieruchomości oraz odczyt indeksu Fed z Filadelfii. W oczekiwaniu na te dane GPW będzie podążać za rynkami globalnymi.

Giełda w ślad za rynkami zachodnimi rozpoczęła dzień od lekkich wzrostów, choć ich skala jest na razie duże niższa niż na zachodzie. Ponad 1,5 proc. drożeją akcje PZU po podwyższeniu rekomendacji prz ez analityków ING do „kupuj" . Cenę docelową ustalono na poziomie 426,1 zł. Na otwarciu za akcje ubezpieczyciela płacono 380,5 zł.

Przed sesję Impel podał, że na dywidendę przeznaczy 2 zł. na akcję. To o 0,5 zł. więcej niż wcześniej rekomendował zarząd spółki. Daje to jedną z wyższych stóp dywidendy na poziomie 5,8 proc.

Na rynku walutowym mamy spokojny poranek. Złoty konsoliduje się w okolicach 3,9150 za euro. Potencjał aprecjacyjny o którym wczoraj wspomniał szef RPP Marek Belka ograniczają jednak rynki globalne.