Reklama

Giełdy. W Warszawie najgorsza sesja od dwóch lat

WIG20 tracił wczoraj nawet 8,7 proc. – to najgorsza sesja od dwóch lat. Z giełdy zniknęły ponad 33 mld złotych

Publikacja: 19.08.2011 02:52

Giełdy. W Warszawie najgorsza sesja od dwóch lat

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Kto na początku tygodnia uwierzył, że po silnej przecenie na giełdę powróci wzrost, mocno się sparzył. Wczoraj przez światowe rynki akcji przetoczyła się kolejna fala wyprzedaży.

– W warunkach tak dużej zmienności jedyną dobrą metodą jest czekać na uspokojenie sytuacji. Inaczej próby kupowania, wydawałoby się przecenionych już papierów, przypominają przysłowiowe łapanie noża – uważa Grzegorz Łętocha, wiceprezes departamentu inwestycji w BPH TFI. – Polscy inwestorzy muszą patrzeć na dane z Ameryki i Niemiec. Nie od dziś wiadomo, że polska gospodarka reaguje z opóźnieniem na trendy światowe.

W Europie Zachodniej akcje taniały o prawie 5 proc. Jeszcze gorzej było w Warszawie. WIG20 spadł na zamknięciu o 5,8 proc., a w ciągu dnia straty sięgały 8,7 proc. Była to najgorsza sesja od czerwca 2009 roku. Spadkowa była też sesja na Wall Street, gdzie indeks Dow Jones zakończył dzień ze stratą 3,7 proc.

Zdaniem Konrada Łapińskiego, zarządzającego funduszami Total FIZ, wyprzedaż akcji ma wciąż to samo podłoże. Są nim obawy o niewypłacalność niektórych państw UE i widmo recesji. Napędza to spiralę strachu na rynkach kapitałowych. W jego ocenie czas na kupowanie akcji przyjdzie dopiero w 2012 r.

Przed recesją ostrzega w najnowszym raporcie bank Morgan Stanley, a jej nadejście częściowo potwierdzają bardzo słabe dane o aktywności gospodarczej w USA. Analitycy podkreślają, że sposoby walki z kryzysem proponowane przez światowych decydentów są nieskuteczne. Jeśli się to nie zmieni, to w połączeniu z coraz słabszymi informacjami ze światowych gospodarek będzie stanowić dla inwestorów powód do sprzedaży akcji.

Reklama
Reklama

– Wydaje się, że zmieniło się postrzeganie jednego z czynników, jakim jest wzrost gospodarczy w Europie i Ameryce – wskazuje Marek Sojka, wiceprezes PTE PZU. – Do niedawna sygnały o możliwym spowolnieniu gospodarczym były traktowane przez inwestorów jako przejściowe. Dziś zaś nie wiemy, w jakich warunkach makro będziemy funkcjonować przez kolejne miesiące, a to spowoduje dużą nerwowość inwestorów.

Wczoraj osłabił się też złoty. Stracił prawie 5 gr do euro (kosztowało 4,19 zł) i 7 gr wobec franka (do 3,70 zł).

 

 

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama