Grupa medialno-operatorska Free Press złożyła w sądzie pozew przeciwko amerykańskiemu rządowi i ustanowionym przez niego nowym zasadom funkcjonowania internetu. Oskarża on Federalną Komisję Łączności (FCC) o dyskryminację stacjonarnych operatorów internetowych i faworyzowanie sieci komórkowych.

Źródłem sporu jest narzucona przez tę agencję zasada neutralności sieci, wedle której usługi, aplikacje czy treści mają być w internecie traktowane demokratycznie, bez względu na to, jakie są to treści oraz komu i w jaki sposób się je przesyła.

Ta zasada została narzucona przede wszystkim operatorom internetu przewodowego, ale już sieci komórkowe mają pewną swobodę w stosowaniu się do niej. Powód? Ich systemy bezprzewodowe są bardziej wrażliwe na przeciążenie, tak więc firmy te muszą sprawnie zarządzać ruchem w sieci. Korzystają więc ze swoich przywilejów, oferując klientom usługi internetu mobilnego na preferencyjnych zasadach. W związku z tym operatorzy przewodowego internetu pozostają ze swoimi ofertami daleko w tyle.

- Nie istnieje żadne usprawiedliwienie tego arbitralnego rozróżnienia między dostępem do przewodowego i bezprzewodowego internetu - twierdzi Matt Wood z Free Press.

Kilka miesięcy temu decyzję FCC regulującą ruch w internecie zanegowali dwaj operatorzy telefonii komórkowej Verizon Wireless i MetroPCS Communications Inc., twierdząc, że do wydania tych zaleceń federalna agencja nie miała prawa. Sąd odrzucił te pozwy jako "przedwczesne", jednak teraz sprawy te najprawdopodobniej powrócą na wokandę.