Jak zauważa Reuters, oznacza to, że warianty działań wynikające z przeglądu zostaną przedstawione Hegsethowi na długo przed upłynięciem czasu, jaki USA dawały sobie na przeprowadzenie przeglądu (do końca grudnia tego roku).
USA chcą rozważyć „za” i „przeciw” różnych wariantów dotyczących liczebności i rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Europie
Sojusznicy NATO obawiają się, że trwający pół roku przegląd może doprowadzić do poważnego zmniejszenia liczebności wojsk USA w Europie. Obecnie na Starym Kontynencie stacjonuje ok. 80 tysięcy żołnierzy USA, najwięcej, ok. 35 tysięcy, w Niemczech. W Polsce stacjonuje na co dzień od 8 do 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy (w formule stałej rotacyjnej obecności).
Czytaj więcej
Państwa wschodniej flanki NATO przygotowują ofertę, która ma przekonać administrację Donalda Trumpa, by nie ograniczała obecności amerykańskich woj...
Europejscy sojusznicy USA obawiają się też, że „ukarane” wycofaniem żołnierzy mogą być te kraje, które, zdaniem Trumpa, zawiodły Stany Zjednoczone nie udzielając oczekiwanego wsparcia w czasie wojny USA i Izraela z Iranem.
Reuters zapoznał się z nieznanym dotychczas dokumentem o nazwie „Terms of Reference”, który opisuje kolejne etapy przeglądu oraz niektóre kryteria oceny decyzji dotyczących rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Europie.
Z dokumentu wynika, że w spotkaniu, na którym będą zapadać decyzje (ma mieć miejsce 18 września) weźmie udział podsekretarz obrony USA Elbridge Colby, ale też najwyższy rangą amerykański dowódca wojskowy w Europie. Spotkanie to ma być kluczowe w procesie przygotowania wariantów działania, jakie potem zostaną przedstawione Hegsethowi.
Colby 27 sierpnia ma rozmawiać w Brukseli o przeglądzie z ambasadorami państw NATO. Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła rano, że z Colbym spotka się w Brukseli wiceminister obrony Paweł Zalewski.
Wojska USA w Europie
Pytany o dokument, z którym zapoznał się Reuters, wysokiej rangi przedstawiciel administracji Pentagonu podkreślił, że fakt, iż przegląd doprowadzi do przedstawienia całego spektrum możliwości, podkreśla powagę całego procesu.
– Chcemy być w stanie przedyskutować „za” i „przeciw” w kwestii różnych liczebności i rozmieszczenia sił – oświadczył.
Wiadomo, co USA będą oceniać w czasie przeglądu. Pytania o dostęp do baz i popieranie priorytetów amerykańskiej polityki
Administracja Donalda Trumpa od dawna sygnalizowała, że zamierza zredukować liczebność sił w Europie i oczekuje, że europejscy sojusznicy z NATO wezmą na siebie większy ciężar odpowiedzialności za obronę Starego Kontynentu.
Trump zarzucał sojusznikom z NATO, że ci zbyt długo „jeździli na gapę”, oszczędzając na obronności i licząc na to, że ciężar obrony Sojuszu wezmą na siebie USA. Prezydent USA mówił też, że nie jest pewien, czy USA mogą liczyć na swoich sojuszników.
O tym, że niektórzy członkowie Sojuszu „jeżdżą na gapę” mówił też Pete Hegseth, ogłaszając w czerwcu rozpoczęcie przeglądu rozmieszczenia wojsk USA w Europie. Zapowiadał też, że przegląd ma zagwarantować, iż zasady dotyczące „dostępu do baz” czy prawa do przelotu amerykańskich samolotów wojskowych nad sojuszniczymi państwami będą jasno określone
Czytaj więcej
Wyciek do „The Atlantic” rozmowy m.in. J.D. Vance'a i Pete'a Hegsetha na komunikatorze Signal ujawnił coś nawet ważniejszego niż plan ataku na Huti...
Z dokumentu, z którym zapoznał się Reuters, wynika, że zakres przeglądu będzie jeszcze szerszy. Agencja pisze, że analizowane będą również zdolności poszczególnych krajów dotyczące zdolności w przestrzeni kosmicznej i cyberprzestrzeni oraz „struktury i infrastruktury wywiadowcze umożliwiające Stanom Zjednoczonym globalną projekcję siły”. Pentagon miał poszerzyć zakres przeglądu, tak by uwzględnić „wszystkie typy wsparcia, jakiego dostarczają sojusznicy z NATO”.
W czasie przeglądu Pentagon ma też wziąć pod uwagę, czy sojusznicy wyznaczyli wiarygodną ścieżkę dojścia do swoich zobowiązań, jeśli chodzi o poziom wydatków na obronność oraz wypełnienia luk istniejących w ramach sił kryzysowych NATO, które pojawiły się po redukcji wojsk USA w Europie, do których doszło już w tym roku.
Amerykanie mieli wysłać swoim sojusznikom kwestionariusz zawierający pytania dotyczące wydatków na obronność, strategii, zakupów sprzętu wojskowego oraz wsparcia dla priorytetów polityki zagranicznej USA. Jedno z pytań dotyczy tego, czy w państwach obowiązują jakieś ograniczenia dotyczące dostępności amerykańskich wojsk do baz i przestrzeni powietrznej danego kraju.