Jednocześnie Trump zaznaczył, że rozmowy z Iranem wciąż trwają. – Negocjujemy i zobaczymy, czy nam się uda – stwierdził. 

Donald Trump porównuje Iran do „rozpieszczonego dziecka”

Prezydent USA mówił, że Iran został całkowicie militarnie zniszczony, lecz zaznaczył, że nie traktuje operacji przeciwko Iranowi jako pełnowymiarowej wojny. – To nie jest wojna w ścisłym sensie. To pozbawianie Iranu broni jądrowej – przekonywał. 

Czytaj więcej

„NYT”: USA ostrzegły Iran przed możliwym atakiem Izraela na irańskich negocjatorów

Trump nie odpowiadał wprost na ponawiane pytania, czy w razie braku porozumienia jest gotowy do wznowienia konfliktu. Porównał jednak zachowanie Iranu do „rozpieszczonego dziecka”. – Jeśli jesteś rozpieszczonym i przez lata robiłeś, co chciałeś w kontaktach z rodzicami, a oni nagle zaczynają cię traktować surowo, to wymaga trochę czasu, zanim się do tego przyzwyczaisz – twierdził.

Iran grozi atakami na tankowce w cieśninie Ormuz

Wspólne dowództwo wojskowe Iranu ostrzegło 2 lipca, że wszystkie tankowce przepływające przez cieśninę Ormuz muszą korzystać z zatwierdzonych tras, w przeciwnym razie spotkają się z „zdecydowaną odpowiedzią” sił zbrojnych – podała agencja AP.

„Każde zignorowanie polecenia, zboczenie z wyznaczonej trasy lub lekceważenie protokołów nawigacyjnych Islamskiej Republiki Iranu w cieśninie Ormuz spotka się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją sił zbrojnych, co zagrozi bezpieczeństwu statków naruszających zakaz” - ogłosiło irańskie wojsko. 

Do wydania oświadczenia doszło po tym jak amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) opublikowało komunikat ze spotkania dowódców sił zbrojnych z USA oraz szeregu państw Bliskiego Wschodu. Komunikat mówi o tym, że dowódcy „podkreślili wspólne zaangażowanie na rzecz swobodnego przepływu towarów przez cieśninę Ormuz”.

Wypowiedzi Trumpa padły po wymianie ciosów między USA a Iranem w odpowiedzi na irańskie uderzenie na statek towarowy, który przepływał przez cieśninę Ormuz szlakiem innym, niż żądanym przez Teheran. Choć walki ustały, a obie strony odbyły rozmowy z mediatorami w Katarze, 2 lipca Iran ponownie zagroził atakami statkom nietrzymającym się wyznaczonej przez niego trasy.

Donald Trump wzbogacił się o 2 miliardy dolarów. „Nie ma w tym nic nielegalnego”

W trwającym ponad godzinę wywiadzie prezydent Trump odpowiadał także na pytania o zarzuty, jakoby wykorzystywał zajmowany urząd do bogacenia się. Według jego zeznania finansowego, obecny prezydent USA dokonał ponad 2 tys. transakcji na giełdzie, co łącznie z handlem kryptowalutami przyniosło mu ponad 2 mld dol. dochodu.

Trump nie zgodził się z zarzutami, wskazując, że jego sukcesy giełdowe to efekt ogólnej hossy na rynku i rekordowych wzrostów na Wall Street.

Prezydent zapewniał też, że jego syn Eric prowadzi rodzinny biznes i że sam nie interesuje się szczegółami inwestycji. – Nie rozmawiam z nim o takich rzeczach. Myślę, że wolno by mi było, nawet nie jestem pewien, jaki jest status prawny, ale nie robię tego – powiedział. Odniósł się w ten sposób do doniesień, że w portfelu jednego z zarządzających jego majątkiem funduszy znalazły się akcje Nvidii. – Coś tam mam. To jedna z wielu spółek, w które ta firma inwestuje. Nie obchodzi mnie to – dodał.

Zapytany o kryptowaluty i o ujawnione w tym tygodniu w oświadczeniu majątkowym ponadprzeciętne zyski, jakie na tym rynku osiągnęła rodzina prezydenta, Trump odparł, że nie wiedział o kryptowalutowych przedsięwzięciach swoich bliskich. – Nie wiedziałem (...) ale mogłem wiedzieć. Nie ma w tym nic nielegalnego, nie ma w tym nic złego. Mogłem wiedzieć – twierdził.

Gdy prowadzący wywiad Joe Kernen przywołał przepisy zobowiązujące urzędników federalnych do wyłączania się z decyzji dotyczących ich interesów finansowych – z czego prezydent i wiceprezydent są jednak wyłączeni – Trump odparł: „Wiesz, nawet o tym nie wiedziałem”.

Prezydent USA stwierdził też, że choć doradzał dzieciom, by „trzymały się z daleka od czego mogą się trzymać z daleka”, to „one też mają swoje życie”.