Nigel Farage szykował kolejną mistrzowską zagrywkę. Ścigany z powodu podejrzanych subwencji finansowych polityk chciał pokazać, że wszystkiemu winien jest establishment, a on z pomocą „ludu” da sobie z nim radę. Temu miała służyć niespodziewana rezygnacja z mandatu w Izbie Gmin. I ponowne wybory.
Tyle że przeciw ekscentrycznemu liderowi nie stanął w miniony czwartek kandydat żadnej liczącej się partii politycznej. Pozostało mu walczyć z Hrabią Śmietnikogłowym, satyryczną postacią, w którą wcielił się komik Jon Harvey. I choć Farage bez trudu wygrał, zdobywając 23 tys. głosów, to przecież z blisko 10 tys. osobami, które go poparły, jego kontrkandydat okazał się całkiem groźnym rywalem.