– My, jako Ukraina, jesteśmy gotowi na partnerskie, uczciwe i wzajemnie korzystne relacje (z Polską), ponieważ potrzebujemy się nawzajem zarówno na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej, jak i w kwestiach bezpieczeństwa. To oczywiste, że bezpieczeństwo Ukrainy to także bezpieczeństwo Polski. To absolutnie fundamentalna zasada – powiedział Sybiha, komentując relacje z Polską podczas rozmowy z mediami po ceremonii podniesienia flagi Tatarów krymskich przed ministerstwem spraw zagranicznych. Wypowiedź ministra przytoczyła agencja Interfax-Ukraina.

Według szefa MSZ fakt, że delegacja ukraińska pod przewodnictwem premier Julii Swyrydenko wzięła udział w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy - Ukraine Recovery Conference (URC 2026) w Gdańsku, świadczy o gotowości Kijowa do dalszego rozwijania tego dialogu.

Foto: PAP

– Nawiasem mówiąc, utrzymujemy otwarte kanały dyplomatyczne. Pracujemy nad tym, prowadzimy odpowiednie rozmowy, m.in. na temat dokumentów, które miały zostać przyjęte, dalszych kroków oraz ewentualnych przyszłych kontaktów. Dlatego wykorzystajmy wszystkie niezbędne narzędzia dyplomatyczne – mamy je do dyspozycji – oświadczył Sybiha.

„Spory służą tylko Rosji”. Sybiha o kryzysie polsko-ukraińskim

Zaznaczył, że Ukraina wie, jak to zrobić, aby ustabilizować te stosunki i „złagodzić napięcia w tych obszarach, w których faktycznie występują”. – Tak, nasze stosunki dwustronne można obecnie określić jako znajdujące się w stanie pewnego kryzysu, dlatego należy iść dalej naprzód – oznajmił Sybiha, zwracając uwagę na znaczny postęp w złożonych kwestiach, w szczególności historycznych, który nastąpił w relacjach polsko-ukraińskich ciągu ostatniego półtora roku.

Minister podkreślił, że należy odłożyć na bok emocje. W jego ocenie spory służą jedynie wspólnemu wrogowi – Rosji. – Ukraina jest częścią przestrzeni europejskiej. Historia pokazuje, że w każdym kraju na kontynencie europejskim zdarzały się trudne rozdziały historii i skomplikowane momenty w stosunkach międzypaństwowych. Taka jest historia, taka jest rzeczywistość geopolityczna. Z drugiej jednak strony wszelkie napięcia, wszelkie negatywne, powiedzmy, tendencje w rozwoju, grają na rękę Moskwie. I właśnie o to chodzi w przypadku Polski – wyjaśnił szef MSZ.

W Gdańsku o odbudowie Ukrainy

Konferencja w Gdańsku odbywa się w obliczu napięcia w relacjach polsko-ukraińskich od czasu ogłoszonej pod koniec maja decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki zapowiedział odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ostatecznie 19 czerwca, Nawrocki poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu odznaczenia. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał swój Order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Czytaj więcej

Pięć zaskoczeń z Gdańska po sporze o UPA

W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego Orderu Orła Białego zrzekli się b. prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował zaś, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego.

Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.

Konflikt o UPA i ordery

Kilka dni po decyzji ws. odebrania orderu prezydent Zełenski i minister Sybiha poinformowali, że nie wezmą udziału w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Na czele ukraińskiej delegacji na to wydarzenie stanęła premier Julia Swyrydenko.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 r. na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

Czytaj więcej

PAIH podpisał porozumienie z UkraineInvest. Chodzi o wspólne projekty i inwestorów

Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) dokonała skoordynowanego ataku na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy. Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej UPA.

W Gdańsku trwa dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026). Udział w niej biorą szefowie rządów, ministrowie i liderzy instytucji finansowych. Głównymi tematami jest pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa. W poprzednich latach konferencje URC gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.