Wiceprezydent J.D. Vance ma polecieć do Islamabadu na rozmowy z Iranem dotyczące porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę – podał w nocy z 20 na 21 kwietnia (czasu polskiego) serwis Axios, powołując się na trzy źródła. Jest mało prawdopodobne, by Vance – nawet jeśli w Islamabadzie pojawi się irańska delegacja – był w stanie doprowadzić przed zakończeniem obowiązywania zawieszenia broni do zawarcia kompleksowej umowy kończącej konflikt. Możliwe jest jednak przedłużenie obowiązywania zawieszenia broni. 

Vance'owi w Islamabadzie towarzyszyć będą specjalny wysłannik prezydenta USA na Bliski Wschód Steve Witkoff i zięć prezydenta USA Jared Kushner. 

Czytaj więcej

Wciąż nie jest jasne co z rozmowami USA-Iran. Pakistan twierdzi, że Iran gotów rozmawiać

Donald Trump ostrzegał wcześniej, że jeśli Iran nie przyjmie oferty pokojowej przedstawionej przez USA, wówczas Waszyngton spełni wcześniejsze groźby amerykańskiego prezydenta i zacznie niszczyć irańskie elektrownie i mosty. Iran groził w takim przypadku odwetowymi atakami na infrastrukturę krytyczną sojuszników USA w regionie – oprócz elektrowni zaatakowane miałyby zostać przez Iran również m.in. stacje do odsalania wody morskiej. 

Trump przedłużył już nieznacznie czas obowiązywania zawieszenia broni obowiązującego od 8 kwietnia. Pierwotnie powinno ono wygasnąć wraz z końcem 21 kwietnia, ale w poniedziałek prezydent USA poinformował, że zawieszenie broni obowiązuje do wieczora 22 kwietnia. 

Źródło w Pakistanie, na które powołuje się Reuters, podaje , że zawieszenie broni wygaśnie 22 kwietnia o godzinie 20.00 czasu wschodniego (w Polsce będzie to 2.00 23 kwietnia).

A Pakistani source involved in the talks said it would expire at 8 p.m. ET on Wednesday, which would be midnight GMT or 3:30 a.m. Thursday in Iran.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej naciska, by nie rozmawiać z Amerykanami, dopóki blokują cieśninę Ormuz

Biały Dom miał 20 kwietnia czekać na sygnał od strony irańskiej, że ta wyśle zespół negocjatorów do Islamabadu. Axios, powołując się na źródło znające kulisy sytuacji, twierdzi , że Irańczycy zwlekają z decyzją w tej sprawie, w związku z presją wywieraną przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który domaga się przyjęcia przez Teheran twardszej linii: Korpus odrzuca możliwość rozmów, dopóki trwa blokada cieśniny Ormuz wprowadzona przez USA, która jest de facto blokadą irańskich portów (USA zatrzymują statki, które chcą wypłynąć z irańskich portów lub wpłynąć do nich). 

19 kwietnia amerykański niszczyciel USS Spruance ostrzelał próbujący przełamać amerykańską blokadę statek towarowy Touska, płynący do jednego z irańskich portów. Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało 20 kwietnia, że trwa sprawdzanie ładunku przewożonego przez statek, który został zajęty przez amerykańską piechotę morską. 

Irańczyków skłonić do udziału w negocjacjach próbują mediatorzy z Pakistanu, Egiptu i Turcji. Źródło, na które powołuje się Reuters, twierdzi , że irański zespół negocjacyjny czekał na zgodę na udział w rozmowach od najwyższego przywódcy duchowego Iranu Modżtaby Chameneia. Zgoda taka miała zostać wyrażona w nocy z 20 na 21 kwietnia. Informacja ta nie ma jednak na razie oficjalnego potwierdzenia.  

Wątpliwości co do tego, czy Irańczycy wezmą udział w negocjacjach, budzi nocny wpis przewodniczącego parlamentu Iranu Mohammada Baghera Ghalibafa, który w serwisie X napisał, że Iran „nie akceptuje negocjacji w cieniu gróźb”, wskazując w tym kontekście nałożenie przez USA blokady na irańskie porty. „Chce zmienić stół negocjacyjny w stół kapitulacji” – dodał . I stwierdził, że Iran przygotował się w ciągu dwóch tygodni do „odsłonięcia nowych kart na polu bitwy”. 

Ghalibaf przewodniczył irańskiej delegacji w czasie pierwszej rundy rozmów z USA w Islamabadzie (11-12 kwietnia).

Reuters podawał 20 kwietnia, że Iran nadal rozważa udział w rozmowach pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi w Pakistanie. Towarzyszyły temu starania mediatorów z Islamabadu o zakończenie blokady cieśniny Ormuz przez USA. Reuters cytował też przedstawiciela irańskich władz, który stwierdził, że Teheran skłania się ku „pozytywnemu rozpatrzeniu” swojego udziału w negocjacjach. 

Czytaj więcej

Amerykanie pokazali, jak zajęli irański statek w rejonie cieśniny Ormuz

Szef MSZ Iranu Abbas Araghczi, który również brał udział w pierwszej rundzie negocjacji z USA z 11 i 12 kwietnia, zarzucił Waszyngtonowi naruszanie zasad zawieszenia broni, które – w jego ocenie – jest najpoważniejszą przeszkodą na drodze do kontynuowania procesu demokratycznego. W rozmowie telefonicznej z szefem MSZ Iranu Ishakiem Darem Araghczi stwierdził, że Teheran dopiero podejmie decyzję o udziale w rozmowach, biorąc pod uwagę „wszystkie aspekty sprawy”. 

Z kolei prezydent Iranu Masud Pezeszkian napisał, że jego kraj „nie ugnie się pod przymusem” i zarzucił Waszyngtonowi, że ten chce „kapitulacji Iranu”, a jego postawa jest „niekonstruktywna”. 

Donald Trump zapowiada, że umowa, którą wynegocjuje będzie lepsza niż umowa z Iranem z 2015 roku

Trump we wpisie w serwisie Truth Social napisał, że umowa, którą zamierza podpisać z Iranem będzie „znacznie lepsza” niż porozumienie nuklearne zawarte z Teheranem przez mocarstwa zachodnie, w tym USA, w 2015 roku . Trump jednostronnie wypowiedział tamto porozumienie w 2018 roku, w czasie swojej pierwszej kadencji w Białym Domu. Prezydent USA we wpisie przekonywał, że tamta umowa „gwarantowała Iranowi drogę do broni atomowej”, co „nie wydarzy się na mocy umowy”, którą negocjują obecnie USA. 

„Nie jestem pod żadną presją, ale to stanie się względnie szybko” – zapewnił też Trump. 

Nad ranem (czasu polskiego) Donald Trump zamieścił też wpis, który może sugerować, iż USA odstąpią od warunku przekazania przez Iran posiadanych przez ten kraj zasobów wzbogaconego uranu. „Operacja Północny młot była całkowitym i totalnym zniszczeniem miejsc, w których znajdował się nuklearny pył  w Iranie” - napisał prezydent USA nawiązując do ataku powietrznego USA na ośrodki związane z irańskim programem nuklearnym w czasie dwunastodniowej wojny Izraela z Iranem w czerwcu 2025 roku. „Wydobycie tego (wzbogaconego uranu – red.) będzie długim i trudnym procesem” - dodał. Zarzucił też mediom – w tym m.in. CNN - że ich publikację na ten temat są nieprawdziwe i umniejszają osiągnięcia armii USA w czasie wspomnianych ataków. 

Wpis przekonujący, że Iran nie ma dostępu do swoich zasobów wzbogaconego uranu (choć nie jest jasne, czy Irańczycy nie przenieśli tych zasobów częściowo lub w całości w inne miejsce przed amerykańskim atakiem) może być zapowiedzią, że USA przestaną domagać się od Iranu przekazania tych zasobów – co Teheran zdecydowanie wykluczał.