Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób Rosja próbuje wpływać na politykę wewnętrzną Angoli i destabilizować region.
- Jak ewoluowały historyczne relacje Angoli z Rosją?
- Jakie strategie stosuje Kreml w obliczu utraty wpływów w Afryce?
Angolańscy prokuratorzy zarzucają Lwu Łaksztanowowi i Igorowi Ratczinowi, że próbowali zawiązać spisek z politykami opozycji, ale i rządzącej partii, w celu obalenia obecnych władz. Rosjanie mieli też rozpowszechniać propagandę w internecie w celu doprowadzenia do radykalizacji strajków i manifestacji, by wywołać starcia z policją.
Obaj zostali aresztowani w sierpniu 2025 r., po fali rozruchów, która ogarnęła kraj, a zaczęła się od strajku taksówkarzy. Największe manifestacje od ogłoszenia niepodległości Angoli w 1975 r. policja stłumiła, ale zginęło w nich prawie 30 osób, a ok. 1,2 tys. aresztowano.
Rosjanie chcieli finansować kampanię wyborczą opozycji w Angoli?
Prokuratorzy uważają, że to Rosjanie inspirowali szefów strajku do podejmowania konfrontacyjnych działań. Jednocześnie obaj nawiązywali kontakty zarówno z liderami opozycji, jak i z przywódcami rządzącej partii MPLA, niezadowolonymi z obecnego prezydenta João Lourenço. Jednym i drugim mieli oferować znaczne pieniądze na kampanie wyborcze.
– To wskazuje na niepokój Rosji co do kierunku polityki Angoli pod rządami Lourenço (…). Moskwa prowadziła swego rodzaju zwiad i analizę ewentualnych kandydatów w przywództwie kraju, którzy mogliby odnosić się do Rosji z większą sympatią – powiedział BBC europejski analityk Alex Veins.
W sąsiedniej Namibii do więzienia trafił niejaki Jona Hangula, który pod hasłami radykalnego islamu chciał tworzyć partyzantkę na pograniczu z Angolą. Niezależnie od ideologii byłaby to dywersja przeciw planowanej ogromnej inwestycji „korytarz Lobito” – szlaku komunikacyjnego mającego połączyć Zambię i Zair z południowoangolańskim portem Lobito.
Czytaj więcej
Stan demokracji – jeden z najlepszych w Afryce. Ale Namibia wpatrzona jest w Chiny.
Projekt popierają USA. A miesiąc przed aresztowaniem Rosjan w Luandzie i rozbiciu spisku w Namibii Luandę i Windhoek odwiedził ówczesny zastępca dowódcy amerykańskie Dowództwa Afrykańskiego gen. John Brennan. Eksperci sądzą, że zarówno w jednej, jak i w drugiej stolicy Amerykanin przekazywał informacje o „potencjalnych zagrożeniach dla bezpieczeństwa”.
Angola zaczyna dystansować się od Rosji, ale Rosja nadal miałaby możliwość dokonania tam przewrotu
Mimo iż Angola wywalczyła swoją niepodległość w obecnym kształcie dzięki interwencji ZSRR i Kuby w wojnę domową, od rosyjskiej napaści na Ukrainę Luanda dystansuje się od Kremla. Wcześniej, w latach 70. i 80. ubiegłego wieku w kraju przebywało do 11 tys. radzieckich „doradców” dowodzonych naraz przez siedmiu generałów. Jednym z „doradców” był aresztowany Lew Łaksztanow, który mieszka w Angoli od 1988 r..
Obecnie w Rosji byli „doradcy” (wśród nich bliski przyjaciel Władimira Putina i szef państwowego koncernu Rosnieft, Igor Sieczin) tworzą silne lobby. Od 2004 r. w Moskwie działa Związek Weteranów z Angoli, ma nawet własne muzeum w stolicy. Ale od objęcia władzy w 2017 r. przez Lourenço Rosjanie zaczęli tracić wpływy w tym kraju.
Czytaj więcej
Kreml konsekwentnie rozwija współpracę wojskową z państwami afrykańskimi, próbując uzależnić ich władców od swego wsparcia
Poprzedni prezydent José Eduardo dos Santos kończył specjalne studia wojskowe w ZSRR i miał żonę Rosjankę. Ich córka Isabel była najbogatszą kobietą Angoli i jedną z najbogatszych w Afryce.
Jednak już za rządów Lourenço, Rosja nie zgodziła się na uczynienie z Angoli swojego głównego hubu remontowania postradzieckiej i rosyjskiej broni w afrykańskich państwach, próbując wybrać do tego RPA. Mimo iż 68 proc. angolańskiego importu broni pochodziło z Rosji, Luanda zaczęła zwracać się w stronę Zachodu. Po wybuchu wojny z Ukrainą, Angola usunęła rosyjskie koncerny zajmujące się jej najważniejszymi bogactwami: ropą i diamentami.
Czytaj więcej
Banki kolejnych krajów największych partnerów handlowych Rosji odmawiają z nią współpracy. Państwa dotychczas uznawane za przyjazne próbują się poz...
Od 2024 r. Kreml podjął kontrakcję, opierając się na dawnych współpracownikach propagandowych i politologach Grupy Wagnera. – Całą tę afrykańską tematykę oddali jakimś skończonym baranom. Mam takie wrażenie, jakby zbierali ich z jakiegoś moskiewskiego rynku – mówił BBC jeden z dawnych współpracowników Wagnera.
W rezultacie w 2024 r. władze Czadu aresztowały grupę Rosjan i Białorusina (z dawnego Wagnera), którzy otwierali rosyjskie centrum kulturalne w kraju i przy tej okazji przekupywali masowo miejscowych dziennikarzy. A teraz zaczyna się sąd w Angoli.
– Obecnie są bardziej zajęci niż kiedykolwiek wcześniej – mówi jednak o wagnerowskich „polit-technologach” Lou Osborne z grupy śledczej All Eyes on Wagner.
Seria aresztowań co prawda mocno osłabiła rosyjskie „siatki wpływów”, ale eksperci (jak i angolańscy obrońcy sądzonych Rosjan) wskazują, że jeśli Kreml chciałby obalić władzę w Luandzie, mógłby dokonać zamachu bez finansowania kampanii wyborczych opozycji. Od 1975 r. prezydenci kraju i szefowie sztabu generalnego mają wojskowego doradcę z Moskwy. Obecnie w biurze w stolicy siedzi podobno generał Igor Krasin, prawdopodobnie w przeszłości dowódca rosyjskich wojsk w Tadżykistanie. A angolańska armia jest kopią rosyjskiej, z oficerami wyszkolonymi głównie w Rosji.