Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1094

Waszyngton naciska, aby prawie trzyletnią wojnę nazywać „konfliktem na Ukrainie”, a w rozmowach z sojusznikami nie używać wobec Rosji  określenia „agresor”.

Jak ujawnia brytyjski dziennik „The Telegraph”, administracja Donalda Trumpa podjęła ostatnio kilka decyzji, które mogą wskazywać, że zaniecha międzynarodowego ścigania Rosji za zbrodnie na Ukrainie. 

I tak na przykład, na spotkaniu przedstawicieli „grupy głównej” państw przygotowujących trybunał w rodzaju norymberskiego, który miałby osądzić Putina za jego zbrodnie wojenne, przedstawiciele USA odmówili nazwania Rosji „agresorem”.

Czytaj więcej

Trump o udziale Zełenskiego w negocjacjach: Nie sądzę, aby był bardzo ważny

Wojna Rosji z Ukrainą? Nie, to „konflikt na Ukrainie”

Odmówili także podpisania oświadczenia ONZ, w którym wyrażone jest poparcie dla integralności terytorialnej Ukrainy oraz żądanie wycofania rosyjskich sił z jej terytoriów.

Przedstawiciele administracji Trumpa odmówili również przygotowywanego w trzecią rocznicę rosyjskiej napaści oświadczenia państw G7, w którym Rosja została nazwana „agresorem”.

Waszyngton naciska także, aby w dyskusjach z sojusznikami  trzyletnią wojnę nazywać „konfliktem na Ukrainie”.  W stenogramie spotkania sekretarza stanu Marco Rubio z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem, wojna dwukrotnie nazwana jest „konfliktem na Ukrainie”.

Czytaj więcej

Spełni się marzenie Putina? Kreml i Biały Dom dementują

Brak poparcia Waszyngtonu osłabia pozycje trybunału

Takie stanowisko stawia pod znakiem zapytania przygotowania do ostatniego spotkania „grupy głównej”, zaplanowanego na marzec. Grupa przewodzi koalicji 40 państw, która ma utworzyć Specjalny Trybunał ds. Zbrodni Agresji przeciwko Ukrainie, wzorowany na tym, który badał zbrodnie wojenne nazistów po II wojnie światowej.

Ponieważ zbrodnia agresji nie może być ścigana przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, według ustaleń z okresu administracji Joe Bidena  USA i inne kraje przyłączyłyby się do Ukrainy, aby przyznać jurysdykcję specjalnemu trybunałowi karnemu w celu ustalenia sprawców zbrodni agresji, jak i osób współwinnych tej zbrodni. Dopóki USA nie uznają, że rosyjska inwazja  jest agresją, nie mogą uczestniczyć w pracach trybunału, a brak poparcia Waszyngtonu byłby poważnym osłabieniem pozycji trybunału. 

Czytaj więcej

Umowa Stany Zjednoczone-Ukraina. "The Telegraph": Oto czego nie podpisał Wołodymyr Zełenski

„The Telegraph” dotarł także do notatki, którą, jak pisze, europejscy urzędnicy mieli być „zszokowani”, a która mówi o wystąpieniach amerykańskich dyplomatów na międzynarodowych spotkaniach, w których twierdzą, że Rosję należy „z powrotem zaprosić do cywilizowanego świata”.