Dlaczego Władimir Putin krąży po Azji?

Objeżdżając Państwo Środka z Korei Północnej do Wietnamu rosyjski lider szuka sojuszników przeciw Zachodowi by udowodnić, że nie jest osamotniony na arenie międzynarodowej. Pekin milcząco przyzwala na to.

Publikacja: 20.06.2024 15:07

Władimir Putin po wylądowaniu w Wietnamie

Władimir Putin po wylądowaniu w Wietnamie

Foto: REUTERS/Athit Perawongmetha

Czerwony dywan, gospodarz osobiście oczekujący u trapu samolotu, triumfalny przejazd przez miasto obwieszone portretami gościa, tłumy stojące wzdłuż trasy przejazdu i wznoszące radosne okrzyki, obowiązkowe dzieci w uroczystych strojach i z kwiatami – Władimir Putin witany był w Pjogjangu jak za dawnych lat, jak kiedyś witano w ZSRR (czy w PRL).

Czytaj więcej

Andrzej Łomanowski: Antyzachodni front Putina w Azji

Jak Rosja wykorzystuje nostalgię po ZSRR jako środek polityki zagranicznej

Artykuły opublikowane przed wizytą przez rosyjskiego lidera w gazetach północnokoreańskich i wietnamskich (dokąd pojechał z Pjongjangu) wprost odwoływały się do czasów radzieckich i istniejącej wtedy „przyjaźni między narodami”. Amerykański Instytut Studiów nad Wojną wysnuł stąd wniosek, że Putin chce budować anty-NATO z państw, które żywią historyczne sentymenty wobec Rosji.

Czytaj więcej

Władimir Putin w Wietnamie. Rosja stworzy tam Centrum Technologii Jądrowej

Wcześniej tego rodzaju dawna przyjaźń przydała się Kremlowi w stosunkach z elitą polityczną w RPA (z której część była szkolona w ośrodkach radzieckiego KGB), dzięki czemu jedno z największych państw afrykańskich bojkotuje wszelkie przedsięwzięcia ukraińskiej dyplomacji. Można jednak zauważyć, że im dalej od Rosji, tym skuteczniej może ona  wykorzystywać wspomnienia dawnych lat w obecnej polityce. W jej pobliżu czar nostalgii po ZSRR nie działa, a najlepszym obecnie przykładem jest Armenia.

Władimir Putin oferuje krajom Azji wspólną walkę z Zachodem

W Korei Północnej i Wietnamie Putin w pełni świadomie odwoływał się zaś do czasów walki obu państw z USA i wojskowego wsparcia, jakie wtedy otrzymywały z Kremla.

Parada wojskowa, którą przyjmował w Piogjangu razem z Kim Dzong Unem, była z kolei sygnałem dla wszystkich obserwujących wizytę, że i obecnie współpraca wojskowa jest ważna w relacjach między obu państwami.

Potwierdzał to opublikowany po wyjeździe Putina traktat o „strategicznym partnerstwie” między oby dyktatorami. Jego artykuł 4 mówi, że w przypadku zaatakowania jednego z państw drugie „natychmiast okaże mu wojskową pomoc wszystkimi dostępnymi środkami zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych oraz prawami Korei Północnej i Rosji”.

Na Zachodzie natychmiast zaczęto się niepokoić, czy nie oznacza to na przykład pojawienia się północnokoreańskich żołnierzy na froncie w Ukrainie. Ale identyczny artykuł (za wyjątkiem odwoływania się do Karty Narodów Zjednoczonych) znajdował się w koreańsko-radzieckim traktacie z 1961 roku, który obowiązywał do chwili podpisania obecnego. A Koreańczycy nie pojechali na wojnę.

Wydaje się, że współpraca wojskowa obu dyktatorów będzie obecnie znacznie bardziej pragmatyczna – niezależnie od ideologicznej niechęci Kima i Putina do Zachodu. Kreml potrzebuje północnokoreańskiej amunicji, możliwe że i (nieco przestarzałych) czołgów oraz dział z ogromnych magazynów Pjongjangu. Ten ostatni zaś chce w sferze wojskowej najnowszych technologii dla modernizacji swojej armii, na przykład nieco muzealnego lotnictwa.

Rosja i Korea Północna pozostają zależne od Chin

Otwartym pozostaje problem czy Kreml zdecyduje się dyskretnie wesprzeć północnokoreańskie programy atomowe i budowy rakiet balistycznych. Tego rodzaju wsparcie zniszczyłoby od razu cały obecny system międzynarodowy i dałoby Kimowi znaczną przewagę nad znienawidzonym Seulem i Waszyngtonem. Doprowadziłoby też sytuację na Półwyspie Koreańskim na krawędź wojny. Stąd i NATO wyraża zaniepokojenie nowym quasi-sojuszem wojskowym obu dyktatorów w Azji. Eksperci wskazują, że do takiej osi mogą dołączyć również objęte międzynarodowymi sankcjami Iran oraz Syria.

Czytaj więcej

Sekretarz generalny NATO reaguje na pakt obronny zawarty przez Rosję i Koreę Północną

Wszyscy wymieniają też Chiny i tu chyba popełniają błąd. Państwo Środka jest absolutnie samodzielne w swych działaniach i nie potrzebuje żadnych nowych sojuszy, które krępowałyby jego swobodę ruchów. Tym bardziej z państwami zależnymi od niego (90 proc. północnokoreańskiej wymiany handlowej odbywa się z Chinami) i zmierzającymi do uzależnienia (Rosja, która bez wsparcia Pekinu nie mogłaby prowadzić wojny z Ukrainą).

Jeśli Putin uzbroi Koreę to tylko za zgodą Pekinu, bez niej nic nie uda mu się zrobić. Najlepszym przykładem, jest ważna zdaniem Pekinu niewielka, wspólna lądowa granica rosyjsko-koreańska. Nie ma tam przejścia granicznego, bo oba państwa dzieli rzeka. Rosja od 2015 roku próbuje zbudować przez nią most, ale wszystko rozbija się o chiński sprzeciw. Formalnie Pekin powołuje się na to, że chce rozwijać żeglugę w górnym biegu granicznej rzeki Tumen, w czym most by przeszkadzał. I Moskwa, i Pjongjang grzecznie przysłuchują się chińskim zastrzeżeniom. I mostu jak nie było, tak nie ma. A wszelkie dostawy uzbrojenia z Korei do Rosji płyną głównie czterema statkami przez Morze Japońskie.

Moskwa i Pjongjang będą więc rozwijały współpracę wojskową tylko w ramach wyznaczonych przez Państwo Środka. Jeśli Kreml przekaże Koreańczykom technologię produkcji broni atomowej to dlatego, że Pekin się na to zgodził – a nie dlatego, że Putin chciał zaszkodzić Zachodowi. Choć w sferze publicznej cała wina za to spadłaby na rosyjskiego lidera, a Chiny pozostałyby w cieniu.

Dlaczego Władimir Putin nie zaproponuje Wietnamowi współpracy wojskowej

Również z uwagi na reakcję Pekinu Putin, który z Korei Północnej pojechał do Wietnamu, nie zaproponuje Hanoi współpracy wojskowej. W Pekinie bowiem przyjęto by to jako krok wrogi (Chiny skonfliktowane są z Wietnamem o morską granicę w Zatoce Tonkińskiej), a na to rosyjski lider nie może sobie pozwolić.

Pozostaje mu więc krążenie wokół Chin i polityka gestów – udowadniania, że nie jest izolowany na świecie. Próba przekonania, że on też cieszy się poparciem, nie mniejszym, niż Ukraina na niedawnym „szczycie pokoju” w Szwajcarii.

Czerwony dywan, gospodarz osobiście oczekujący u trapu samolotu, triumfalny przejazd przez miasto obwieszone portretami gościa, tłumy stojące wzdłuż trasy przejazdu i wznoszące radosne okrzyki, obowiązkowe dzieci w uroczystych strojach i z kwiatami – Władimir Putin witany był w Pjogjangu jak za dawnych lat, jak kiedyś witano w ZSRR (czy w PRL).

Jak Rosja wykorzystuje nostalgię po ZSRR jako środek polityki zagranicznej

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dyplomacja
Polski apel do państw UE. W tle współpraca z USA przeciwko dezinformacji Kremla
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Dyplomacja
Król Karol III napisał list do Donalda Trumpa. Treści nie ujawniono
Dyplomacja
Joe Biden nazwał Wołodymyra Zełenskiego "Putinem". Jest reakcja Kremla
Dyplomacja
Korea Południowa oburzona, że Japonia uważa jej kawałek za swój
Dyplomacja
Finlandia będzie odsyłać uchodźców do Rosji? Przyjmie ustawę niezgodną z konstytucją