Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski wrócił na Ukrainę.
Decyzja UE ws. rozpoczęcia rozmów o członkostwie z Ukrainą i Mołdawią zapadła w Brukseli 14 grudnia mimo sprzeciwu Węgier wobec podejmowania takich rozmów z Ukrainą. W momencie podejmowania decyzji, która musiała być jednogłośna, Viktor Orban opuścił salę obrad.
Dmitrij Pieskow: Ukraina i Mołdawia nie spełniają kryteriów pozwalających na członkostwo w UE
Do decyzji Unii odniósł się na konferencji prasowej rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.
- Unia Europejska już teraz przechodzi przez nie najlepszy czas w historii, zarówno z punktu widzenia funkcjonowania Unii, jak i z gospodarczego punktu widzenia. Dlatego, oczywiście, jest jasne, że na skutek absolutnie upolitycznionej decyzji, UE postanowiła w ten sposób wyrazić poparcie dla obu krajów — mówił Pieskow.
Czytaj więcej
Gdyby nie Stany Zjednoczony i prezydent Joe Biden, to Władimir Putin dawno pokonałby Ukrainę. Teraz to zadanie wspomagania naszego wschodniego sąsi...
- Oczywiście tacy nowi członkowie mogą w rzeczywistości zdestabilizować UE — dodał.
- UE zawsze stosowała uczciwe kryteria w sprawie dołączenia do niej. W tym momencie jest oczywiste, że ani Ukraina, ani Mołdawia, nie spełniają tych kryteriów — stwierdził też rzecznik Kremla.
Ponieważ UE i my żyjemy na tym samym kontynencie, jest to w obszarze naszych zainteresowań. Uważnie to obserwujemy
Dmitrij Pieskow: Bruksela podejmuje takie decyzje, by zirytować Rosję
Pieskow mówił też, że rozmowy o wejściu obu krajów do UE mogą trwać przez lata, albo nawet dziesięciolecia. - Oczywiście, ponieważ UE i my żyjemy na tym samym kontynencie, jest to w obszarze naszych zainteresowań. Uważnie to obserwujemy — podsumował.
W kontekście przyznania statusu państwa-kandydata do UE Gruzji, Pieskow stwierdził, że to również „w widoczny sposób upolityczniona decyzja”.
Pieskow ocenił też, że takie demonstracje „politycznej woli” przez Brukselę są oparte na „chęci zirytowania Rosji i zantagonizowania państw z Rosją”.