Komunikat Izraela o spotkaniu, w którym ministrowie omówili możliwą współpracę, wywołał protesty w Libii.
Libijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że Mangoush odmówiła spotkania z przedstawicielami Izraela, a to, co się wydarzyło, było "nieprzygotowanym, przypadkowym spotkaniem podczas spotkania we włoskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych".
Przekazano, że interakcja nie obejmowała "żadnych dyskusji, porozumień ani konsultacji" i dodano, że ministerstwo "ponawia swoje całkowite i absolutne odrzucenie normalizacji" z Izraelem.
Od 2020 roku Izrael dążył do normalizacji stosunków ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem, Marokiem i Sudanem poprzez tak zwane "porozumienia Abrahamowe", w których pośredniczyły Stany Zjednoczone.
- Rozmawiałem z minister spraw zagranicznych o wielkim potencjale dla obu krajów wynikającym z ich wzajemnych stosunków - powiedział Cohen.
Spotkanie zostało zorganizowane przez włoskiego ministra spraw zagranicznych Antonio Tajaniego - podało izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, dodając, że omówiono możliwą współpracę i izraelską pomoc w kwestiach humanitarnych, rolnictwa i gospodarki wodnej.
Czytaj więcej
Koncentratu rudy uranu nie było „tam, gdzie według władz powinien być”. Libańskie władze przekazały w czwartek, że zgubę udało się odnaleźć.
Cohen powiedział, że rozmawiał z Mangoush o znaczeniu zachowania dziedzictwa żydowskiego w Libii.
Rada Prezydencka, która pełni funkcję głowy państwa, wydała w niedzielę oświadczenie, w którym zwróciła się do premiera Abdulhamida al-Dbeibaha o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.
Od czasu buntu przeciw dyktatorowi Muammarowi Kaddafiemu, który wybuchł w lutym 2011 r., Libia przeżyła kilka wojen domowych, w tym z dżihadystami z tzw. Państwa Islamskiego. Miała dwa rządy, jeden na zachodzie z siedzibą w stolicy w Trypolisie, drugi we wschodniej Cyrenajce, z centrami w Bengazi i Tobruku, wspierane politycznie i militarnie przez graczy międzynarodowych (pierwszy głównie przez Turcję, drugi głównie przez Rosję i Egipt).