Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 316

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję, integralną część Państwa Środka. Chiny nigdy nie wyrzekły się użycia siły jako sposobu przywrócenia suwerenności nad wyspą.

Rasmussen wskazał na podobieństwo między rosyjską inwazją na Ukrainę, a ewentualną chińską agresją przeciwko Tajwanowi i dodał, że demokratyczne kraje muszą wykazać jedność zarówno w działaniach mających przynieść zwycięstwo Ukrainie, jak i w działaniach, które mają odstraszyć Chiny.

Czytaj więcej

Departament Stanu USA wyraża zgodę na sprzedaż broni przeciwpancernej Tajwanowi

- Wszelkie próby zmiany status quo ws. Tajwanu za pomocą siły, powinny wywołać równie zgodną reakcję (jak w przypadku Ukrainy - red.) i trzeba to wyjaśnić Chinom już dziś - mówił Rasmussen w czasie konferencji prasowej w Tajpej.

- Chiny są bardziej zależne od globalnych łańcuchów dostaw niż Rosja. Wskazanie na poważne konsekwencje gospodarcze wszelkiego ataku, powinno być potężnym środkiem odstraszającym - dodał przekonując, że chiński prezydent, Xi Jinping, uważnie obserwuje jak rozwija się wojna na Ukrainie.

Rasmussen, były premier Danii, wezwał też kraje Europy, aby zdecydowały się na wszechstronne sankcje wobec Chin, jeśli te kiedykolwiek zaatakują Tajwan.

Według byłego sekretarza generalnego NATO państwa Europy mogłyby rozpocząć wspólne ćwiczenia z armią Tajwanu.

- Wszyscy ci, którzy wierzą w demokratyczny Tajwan i ład międzynarodowy oparty na prawie, muszą pracować na rzecz zapewnienia zwycięstwa Ukrainy. To do obywateli Ukrainy i obywateli Tajwanu należą decyzję ws. ich przyszłości, więc wolny świat musi zapewnić im wsparcie - podkreślił Rasmussen.