Za przeprowadzeniem debaty głosowało 17 krajów - reprezentujących głównie Zachód (w tym m.in. Polska). Przeciw było 19 państw, a 11 - w tym Ukraina - wstrzymało się od głosu.

Jedynym państwem afrykańskim, który zagłosował za wnioskiem była Somalia. Z kolei jedynymi państwami Ameryki Łacińskiej głosującymi za wnioskiem były Paragwaj i Honduras.

- To katastrofa. To naprawdę rozczarowujące - powiedział Dolkun Isa, stojący na czele Światowego Kongresu Ujgurów, którego matka zmarła w tzw. obozie reedukacyjnym (do takich ośrodków Chińczycy wysyłają Ujgurów, by poddawać ich tam intensywnej sinizacji) i którego dwaj bracia są uznani za zaginionych. 

Czytaj więcej

Ujgurzy. Naród skazany na wyniszczenie

- Nie poddamy się, ale jesteśmy naprawdę rozczarowani reakcją państw muzułmańskich - dodał.

Przeciw wnioskowi głosowały Katar, Indonezja, ZEA i Pakistan - kraje zamieszkiwane w większości przez muzułmanów.

Chiński MSZ ocenił tymczasem, że przedstawienie wniosku było próbą USA i niektórych krajów zachodnich, by "wykorzystać organ ONZ do mieszania się w wewnętrzne sprawy Chin".

Chen Xu, przedstawiciel Chin w Radzie Praw Człowieka ONZ przestrzegał, że głosowanie może stworzyć precedens, który będzie wykorzystywany do badania tego jak inne kraje przestrzegają praw człowieka. - Dziś Chiny są na celowniku. Jutro może to być jakikolwiek inny kraj rozwijający się - mówił.

Obrońcy praw człowieka oskarżają Pekin o prześladowania Ujgurów - liczącej ok. 10 mln mniejszości muzułmańskiej w Sinciangu. Ujgurzy mają być poddawani sinizacji, zmuszani do pracy, muzułmanom odbiera się też dzieci. USA oskarżają Chiny o ludobójstwo dokonywane na Ujgurach.