Na początku maja kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział, że nie planuje wizyty na Ukrainie. Tłumaczył, że powodem było odrzucenie przez władze w Kijowie wizyty prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera.

- Granie w obrażoną kiełbasę nie jest zbyt dostojne dla polityka na takim szczeblu - powiedział w odpowiedzi ukraiński ambasador.

Czytaj więcej

"Nic o Ukrainie bez Ukrainy". Scholz przeciwko narzucaniu Kijowowi pokoju

Jak informuje dziennik "Bild" Melnyk zamierza osobiście przeprosić niemieckiego kanclerza. - To stwierdzenie, którego oczywiście żałuję. Osobiście go przeproszę - zapowiedział.

Ambasador dodał, że jego wypowiedź była "dyplomatycznie niestosowna" i "uraziła wiele osób nie tylko w Niemczech".

Scholz przybył do Kijowa miesiąc później, wraz z przywódcami Francji, Włoch i Rumunii. Oficjalnie zadeklarował poparcie dla przyznania Ukrainie statusu kandydata do UE, a także obiecał dalszą pomoc wojskową w walce z rosyjską inwazją.