- My jako sojusz defensywny jesteśmy zainteresowani tym, aby odpowiednie sygnały wysyłać w kierunku Moskwy, dotyczące gotowości do ewentualnej obrony. Broń Boże nie jesteśmy zainteresowani jakąkolwiek twardą interakcją z Rosją - podkreślił wiceszef MSZ.

Przydacz mówił, że rozmowy ws. stałych baz NATO w Polsce trwają. - Są tacy, którzy bardziej rozumieją tę wrażliwość flanki wschodniej, są tacy, którzy zwracają uwagę na inne zagrożenia i wyzwania. Zawsze jest tak, że im dalej się jest od granicy rosyjskiej tym ta wrażliwość bywa mniejsza. Są też tacy, którzy w ogóle patrzą inaczej na stosunki z Rosją. Ale jestem dobrej myśli. Co do tego, że należy wzmocnić wschodnią flankę, w zasadzie jest konsensu - dodał.

- W 2016 roku udało nam się zdobyć obecność NATO-wską (w Polsce). To było przełamanie takiej linii, które od 1999 roku nikomu się nie udało. Kilka tygodni temu sojusznicy uznali, że trzeba zabezpieczyć też Słowację, Bułgarię - zauważył Przydacz.

Czytaj więcej

Media ujawniły, że Putin ma nieznaną dotychczas wnuczkę

- My zdecydowaliśmy się na zwiększenie wydatków na obronność od przyszłego roku do poziomu 3 proc. PKB. To - w skali całego NATO - pokaźna suma. Musimy mieć silną armię, dobrą infrastrukturę, która spowoduje, że NATO wraz z naszym wojskiem, w razie jakiegokolwiek zagrożenia, będzie w stanie twardo przeciwstawić się, choć nie przewidujemy w najbliższym czasie drastycznego pogorszenia się sytuacji bezpieczeństwa. Rosja ma duże problemy na froncie w Ukrainie, nie wydaje się, aby w tym momencie była gotowa do jakichkolwiek innych "wycieczek" - ocenił jednocześnie.

Ważne jest, aby NATO zaadaptowało się do nowej rzeczywistości

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ

A co byłoby sukcesem Polski na czerwcowym szczycie NATO w Madrycie?

- Dla nas ważne jest, aby NATO zaadaptowało się do nowej rzeczywistości. Rosja po raz pierwszy, na tę skalę wypowiedziała wojnę innemu, niezależnemu, suwerennemu państwu. My jako NATO musimy się w sensie strategicznym do tego przygotować: przez obecność na flance wschodniej, przez adaptację planów - mówił wiceszef MSZ.

- Trzeba pokazać Rosji: jesteśmy gotowi, nawet nie próbujcie. Tak jak powiedział Joe Biden: każdy cal terytorium NATO będzie broniony - dodał.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Przydacz mówił też, że drugim celem na szczycie NATO w Madrycie będzie przyjęcie Finlandii i Szwecji do Sojuszu.