Ukraińcy dobrze znają ten epizod z serialu „Sługa narodu”, gdy Wołodymyr Zełenski grał prezydenta, a nie był nim naprawdę. Aktor przechadza się ulicami Kijowa, gdy słyszy dzwonek w swoim telefonie komórkowym.
– Tu Angela Merkel, gratuluję: Ukraina została przyjęta do Unii – słychać głos po drugiej stronie.
– O k...a – nie może się powstrzymać Zełenski.
Tyle że po krótkim zamieszaniu, słyszy znów kanclerz.
– Przepraszam, zaszła pomyłka. Chodziło Czarnogórę.
Zełenski po długiej chwili ciszy wydusza z siebie.
– Gratuluję Czarnogórze.