Reklama

Soloch o sytuacji wokół Ukrainy: Coraz mniej dyplomacji - coraz więcej wojska

Wszystko wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z deeskalacją - mówił Paweł Soloch, szef BBN-u, w rozmowie z "Jedynką" Polskiego Radia, w kontekście napięć pomiędzy Rosją a Ukrainą.

Publikacja: 17.02.2022 13:13

Paweł Soloch

Paweł Soloch

Foto: PAP/EPA

Soloch przedstawił plany państw członkowskich NATO dotyczące zabezpieczenia wschodniej flanki Sojuszu.

- Na razie mamy zapowiedź o przybyciu kilku tysięcy żołnierzy amerykańskich. Brytyjczycy chcą zdublować swoją wojskową obecność, czyli wysłać tysiąc swoich żołnierzy do Estonii. Wczoraj ministrowie obrony NATO dyskutowali na temat procedur, które przyśpieszyłyby mobilizację NATO-owskich sił reagowania. To pokazuje w jakiej fazie jest "kryzys ukraiński" - coraz mniej dyplomacji, a coraz więcej komunikatów wojskowych i mobilizacji oddziałów. Musimy to robić, żeby do ostatniej chwili odstraszyć Rosjan przed agresywnymi działaniami wobec Ukrainy - stwierdził polityk.

Specjaliści i historycy wojen, które miały miejsce po drugiej wojnie światowej wskazują, że deklaracje o wycofywaniu się wojsk, bardzo często poprzedzały rzeczywisty atak - tak było w przypadku konfliktów na Bliskim Wschodzie

Paweł Soloch, szef BBN-u

Szef BBN-u skomentował też oświadczenie Kremla, w którym padły zapewniania o zakończeniu rosyjskich ćwiczeń wojskowych i wycofaniu swoich wojsk znad ukraińskiej granicy.

- Specjaliści i historycy wojen, które miały miejsce po drugiej wojnie światowej wskazują, że deklaracje o wycofywaniu się wojsk, bardzo często poprzedzały rzeczywisty atak - tak było w przypadku konfliktów na Bliskim Wschodzie. Rosja doskonale o tym wie. Wszystko wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z deeskalacją - ocenił gość Polskiego Radia.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zdjęcia satelitarne: Rosja wycofuje czołgi z Krymu, na Białorusi nowe śmigłowce

Soloch został następnie zapytany o to, jak ewentualny atak Rosji na Ukrainę wpłynąłby na Polskę.

- Polska nie jest bezpośrednio zagrożona agresją wojskową, ale skutkiem ewentualnego ataku (Rosji na Ukrainę - red.) byłby masowy napływ uchodźców. Jasnym jest, że państwo polskie odczułoby taki atak i jego wszystkie konsekwencje, np. związane ze zwiększeniem sił NATO w Polsce - mówił polityk.

Dyplomacja
Co jeśli prezydent zawetuje ustawę o SAFE? Rząd: Skorzystamy, ale jest jedno „ale”
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Dyplomacja
Zełenski: Chcę daty wejścia do UE. Kosiniak-Kamysz ostrzega przed „największym niebezpieczeństwem”
Dyplomacja
Ambasador USA we Francji bez dostępu do członków rządu. To ojciec zięcia Trumpa
Dyplomacja
To ten kraj zostanie kolejnym członkiem UE? Może zadziałać „efekt Trumpa”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama