Premier Morawiecki spotka się we wtorek w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Denysem Szmyhalem. O wizycie poinformował w sobotę rano rzecznik rządu Piotr Müller.

Wtorkowa wizyta będzie dla Morawieckiego pierwszą na Ukrainie, odkąd w grudniu 2017 roku został szefem polskiego rządu. Informację o niej potwierdził po kilku godzinach sam premier we wpisie w mediach społecznościowych.

Czytaj więcej

Morawiecki leci do Kijowa. We wtorek spotka się z prezydentem i premierem Ukrainy

„Koncentracja wojsk rosyjskich u granic Ukrainy uświadomiła Europie, jak kruchy jest wypracowany przez lata pokój w Europie. Niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z konsekwencji ewentualnego pozostawienia Ukrainy samej sobie. Dobrze wiemy z historii, że taka polityka zwykle kończy się bardzo źle dla całej Europy” - zwrócił uwagę Morawiecki.

Premier stwierdził, że „musimy zrobić wszystko, aby przeciwstawić się złym i niesprawiedliwym zamiarom Rosji wobec naszego sąsiada”. „Musimy uświadamiać Europie każdego dnia, jak ważne jest teraz wsparcie wszystkich demokratycznych krajów dla wolności Ukrainy. Bo Europa nie jest tylko wspólnotą ekonomiczną. Jest przede wszystkim wspólnotą kultury i wartości, takich jak wolność i solidarność” - napisał.

Morawiecki podkreślił, że ukraińskie władze „wiedzą, że mogą na nas liczyć i nie mają w Europie lepszego rzecznika swoich postulatów”. „Sytuacja jest dynamiczna i musimy pilnie wypracować rozwiązania, które zapobiegną rozlewowi krwi. To jest w tej chwili najważniejsze zadanie polskiej, ale także europejskiej dyplomacji” - dodał.

Czytaj więcej

Wojsko aktualizuje przydziały mobilizacyjne

„Solidarność z Ukrainą i niezgoda na nielegalne, nie oparte na żadnych argumentach poza argumentami siły, działania Rosji to obowiązek wszystkich rządów, które kierują się wartościami europejskimi. Wolność, solidarność i demokracja muszą zwyciężyć agresję i przemoc. Musimy po prostu stanąć po stronie napadanych, a nie napadających. To jest obowiązek Europy. Polski rząd będzie temu wierny” - zakończył swój wpis Mateusz Morawiecki.