Od kilku tygodni USA, NATO i Ukraina alarmują, że Rosja zwiększa liczbę żołnierzy przy granicy z Ukrainą, co może być zapowiedzią zbliżającej się inwazji. Obecnie, w pobliżu granic z Ukrainą, ma znajdować się już nawet 150 tysięcy rosyjskich żołnierzy.
Moskwa konsekwentnie zaprzecza, jakoby przygotowywała inwazję. Jednocześnie domaga się od Zachodu dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i grozi krokami "militarnymi" i "militarno-technicznymi", jeśli jej postulaty nie zostaną spełnione.
Czyżow na łamach "Die Welt" mówi, że Rosja chce wspierać rosyjskojęzycznych mieszkańców innych państw i swoich obywateli mieszkających w innych państwach. Dodaje jednak, że Moskwa "nigdy nie twierdziła, że chce w tym celu użyć środków militarnych".
- Rosja nie planuje ataku na żadne państwo. Mogę zapewnić, że żadne rosyjskie jednostki nie przygotowują się obecnie do inwazji na Ukrainę - podkreśla rosyjski dyplomata.
Czytaj więcej
Prezydent Władimir Putin powiedział we wtorek, że Rosja nie ma możliwości wycofania się w impasie ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie Ukrainy i będz...
Czyżow wyraża też zdziwienie, że Europa "tak bardzo niepokoi się planami, które nie istnieją i ruchami rosyjskich wojsk, które mają miejsce na terytorium Rosji".
W ubiegłym tygodniu Moskwa przekazała propozycje dotyczące projektu umowy zawierającej gwarancje bezpieczeństwa dla Rosji stronie amerykańskiej. Propozycje Moskwy obejmują: wykluczenie dalszego rozszerzania NATO i akcesji Ukrainy do Sojuszu; zobowiązanie do tego, aby nie rozmieszczać dodatkowych żołnierzy i systemów uzbrojenia na terytorium państw, które nie należały do NATO przed majem 1997 roku (a więc przed przystąpieniem do NATO państw Europy środkowo-wschodniej, w tym Polski) - z wyjątkiem sytuacji, w której NATO i Rosja osiągną porozumienie co do takiego rozmieszczenia.
Rosja nie planuje ataku na żadne państwo
Ponadto NATO miałoby zobowiązać się do porzucenia wszelkich wojskowych działań na Ukrainie, w Europie wschodniej, na Kaukazie i w Azji Centralnej.
Obie strony miałyby też zobowiązać się do tego, by nie rozmieszczać rakiet krótkiego i średniego zasięgu w miejscach, z których mogłyby one dosięgnąć terytorium drugiej strony.
Rosja i NATO miałyby też zobowiązać się do rezygnacji z organizowania ćwiczeń formacji większych niż brygada w ustalonym obszarze przygranicznym oraz do regularnej wymiany informacji o ćwiczeniach wojskowych.
Ponadto warunki stawiane przez Rosję przewidują, że Rosja i NATO zadeklarowałyby, że nie są przeciwnikami i zgodziły się rozstrzygać wszystkie spory pokojowo, bez użycia siły. Między Rosją i NATO miałaby też być uruchomiona gorąca linia do kontaktów w sytuacjach nadzwyczajnych.