Do Rygi, na spotkanie szefów MSZ państw NATO, przybył szef ukraińskiej dyplomacji, Dmytro Kułeba.

W 2014 roku Rosja anektowała ukraiński Krym, czego nie uznała społeczność międzynarodowa. Od tego roku na wschodzie Ukrainy trwa konflikt między prorosyjskimi separatystami a ukraińską armią. Moskwa oskarżana jest o nieformalne wspieranie separatystów, czemu Kreml zaprzecza.

W ostatnim czasie, według informacji ukraińskiego wywiadu, Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 92 tysiące żołnierzy. Ukraiński wywiad ocenia, że Rosja może przygotowywać się do agresji przeciw Ukrainie w drugiej połowie stycznia lub na początku lutego 2022 roku. O tym, że Rosja może zaatakować Ukrainę, ostrzegały swoich sojuszników w Europie Stany Zjednoczonej.

92 tys.

Tylu żołnierzy miała zgromadzić Rosja w pobliżu granic Ukrainy

Już po raz drugi w 2021 roku Rosja koncentruje duże siły w pobliżu Ukrainy. Wiosną tego roku Rosja zgromadziła w pobliżu wschodniej granicy Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy, a także siły pancerne i artylerię. Moskwa tłumaczyła wówczas taką koncentrację wojsk ćwiczeniami wojskowymi. Rosja wielokrotnie podkreślała, że ma prawo swobodnie przemieszczać jednostki wojskowe po swoim terytorium w sposób, jaki uzna za stosowny. Po zakończeniu ćwiczeń Rosja wycofała większość jednostek, które skoncentrowała wiosną w pobliżu granic z sąsiadem.

- Wezwiemy sojuszników, aby dołączyli do Ukrainy i przygotowali wspólnie pakiet środków odstraszających (Rosję) - zapowiedział Kułeba po przybyciu do Rygi.

Elementem "pakietu" o którym mówił szef MSZ Ukrainy, miałyby być sankcje gospodarcze, które zostałyby nałożone na Rosję, gdyby ta "zdecydowała się wybrać najgorszy scenariusz". Kułeba wezwał też NATO do wzmocnienia współpracy wojskowej i obronnej z Ukrainą.

We wtorek NATO i USA ostrzegły Rosję, że ta zapłaci "wysoką cenę", jeśli zdecyduje się na kolejną agresję zbrojną przeciw Ukrainie.

Czytaj więcej

Sekretarz generalny NATO: Rosja zapłaci za użycie siły przeciw Ukrainie

Tymczasem Władimir Putin odpowiedział, że Rosja może być zmuszona do działania, jeśli na Ukrainie pojawią się pociski NATO, zdolne dosięgnąć Moskwy w ciągu kilku minut.