Od kilkunastu dni Ukraina, USA i państwa NATO wyrażają obawę, że koncentracja rosyjskich wojsk w pobliżu granic Ukrainy może zapowiadać podjęcie przez Rosję działań militarnych przeciwko sąsiadowi. Rosja zapewnia, że nie ma takich planów - i sama oskarża Ukrainę i USA o wywoływanie napięcia w regionie.

Waszyngton ma nadzieję powstrzymać Rosję osiągając konsensus na arenie międzynarodowej w sprawie potencjalnych sankcji, jakie zostałyby nałożone na Rosję

W 2014 roku Rosja dokonała nieuznanej przez społeczność międzynarodową aneksji Krymu. W tym samym roku w ukraińskim Donbasie wybuchły walki między ukraińską armią a prorosyjskimi separatystami, którzy mają być nieformalnie wspierani przez Moskwę (Rosja temu zaprzecza).

Konflikt we wschodniej części Ukrainy pochłonął od 2014 roku życie ok. 14 tys. osób.

Czytaj więcej

Ukraiński żołnierz
Rosja "nie chce atakować", ale jest "zaniepokojona działaniami armii Ukrainy"

Teraz resort obrony Ukrainy informuje, że Rosja "zwiększa gotowość bojową rosyjskich sił okupacyjnych na tymczasowo okupowanym terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego"

W ćwiczeniach prorosyjskich separatystów, które miały rozpocząć się w poniedziałek, mają brać udział m.in. zmobilizowani przez nich rezerwiści.

Reuters rozmawiał o sytuacji wokół Ukrainy z przedstawicielami administracji USA, którzy przyznają, że nie jest dla nich jasne czy prezydent Rosji, Władimir Putin, podjął decyzję ws. działań, jakie chce podjąć wobec Ukrainy. Żaden z rozmówców agencji Reutera nie spodziewa się nagłego ataku, ale - jak mówią - działania Rosji zmierzają do wykreowania kryzysu.

Waszyngton ma nadzieję powstrzymać Rosję osiągając konsensus na arenie międzynarodowej w sprawie potencjalnych sankcji, jakie zostałyby nałożone na Rosję w przypadku agresji na Ukrainę.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego szacuje, że Rosja zgromadziła ponad 92 tysięcy żołnierzy w pobliżu Ukrainy i że Moskwa planuje agresję przeciw Ukrainie, do której miałoby dojść pod koniec stycznia, lub na początku lutego 2022 roku.