Jakie są cele Łukaszenki? Zdaniem Kwaśniewskiego, który rozmawiał z TVN24, białoruski dyktator chce w związku z kryzysem doprowadzić do rozpoczęcia rozmów z Unią Europejską. W czasie tych rozmów - kontynuował były prezydent - Łukaszenko chce doprowadzić do "zdjęcia sankcji", co jednak, jak dodał Kwaśniewski, jest niemożliwe. Drugim celem jest więc osłabienie sankcji, a to, zdaniem Kwaśniewskiego, jest możliwe i może to być program minimum białoruskiego prezydenta.

Trzeci cel, jaki stawia sobie zdaniem Kwaśniewskiego Łukaszenko, to doprowadzenie do przyjęcia rozwiązania podobnego do tego, które zahamowało napływ imigrantów przez Turcję Unii Europejskiej - czyli wsparcie finansowe dla Białorusi ze strony Brukseli w zamian za zatrzymanie fali imigrantów. 

- Ja się zajmę tymi uchodźcami pod warunkiem, że pomożecie mi finansowo, a ja wtedy będę trzymał was w szachu, bo będę mógł tymi uchodźcami odpowiednio manewrować, ale dostanę też pieniądze, żeby to załatwiać - przedstawił prawdopodobną strategię Łukaszenki były prezydent.

Kosztem "pomocy ludziom" i "zatrzymania konfliktu", może być "uznanie, że dyktator jest naszym partnerem politycznym"

Zdaniem Kwaśniewskiego, z przyczyn humanitarnych, UE być może będzie "musiała w jakimś stopniu pójść" na taki układ z Mińskiem. Jak dodał kosztem "pomocy ludziom" i "zatrzymania konfliktu", będzie wówczas "uznanie, że dyktator jest naszym partnerem politycznym".

Były prezydent nie wykluczył, że na granicy może dojść do przypadkowej eskalacji konfliktu w wyniku "nieoczekiwanej, spontanicznej prowokacji". Ale, jak dodał, jego zdaniem ani Rosja, ani Łukaszenko, nie są zainteresowani przekształceniem tego konfliktu w wojnę, ponieważ "nie mają w tym żadnego celu". 

Czytaj więcej

Kryzys na granicy. Szef MON: Agresja ze strony migrantów jest duża

Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.

Według informacji Radia Białystok z wieczora, 9 listopada, dwie kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów siłowo sforsowały granicę Polski. Informacje te potwierdził szef MON, Mariusz Błaszczak. W kolejnych dniach takie próby organizowane przez grupy od kilkudziesięciu do nawet kilkuset osób były podejmowane regularnie.

W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła, 9 listopada, Litwa.

Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.

W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5,5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 roku. 12 listopada decyzję o budowie ogrodzenia na granicy z Białorusią podjęła Łotwa. Z kolei Ukraina, w związku z kryzysem migracyjnym, skierowała na swoją granicę z Białorusią 8,5 tysiąca dodatkowych żołnierzy i funkcjonariuszy straży granicznej.

Polski rząd podjął też działania dyplomatyczne w krajach, z których pochodzą imigranci docierający do Polski. W ich wyniku m.in. w Iraku zamknięto konsulaty Białorusi w Bagdadzie i Irbilu. Ponadto po rozmowach prowadzonych ze stroną turecką, wobec groźby unijnych sankcji, którymi mogłyby zostać objęte linie lotnicze Turkish Airlines, biletów na samoloty latające z tureckich lotnisk do Mińska, nie tylko linii Turkish Airlines, ale i białoruskiej Belavii, nie mogą już kupować obywatele Iraku, Syrii i Jemenu.

15 listopada imigranci koczujący w pobliżu zamkniętego przejścia granicznego w Kuźnicy Białostockiej przenieśli się w bezpośrednie sąsiedztwo przejścia. 16 listopada grupa ok. 100 agresywnych imigrantów zaatakowało ogrodzenie i polskich funkcjonariuszy, rzucając w nich kamieniami, butelkami i granatami hukowymi. Atak trwał kilka godzin, kilku polskich policjantów, a także funkcjonariuszka Straży Granicznej i żołnierz zostali ranni.