Chodzi o głośną sprawę billboardowej kampanii w Polsce ze zdjęciem Joanny Lichockiej po tym jak miała w Sejmie pokazać środkowy palec podczas głosowania za blisko 2 mld zł dla TVP tytułem rekompensaty za niskie wpływy z abonamentu. Senat chciał środki oddać na dziecięcą onkologię, ale Sejm, głosami PiS tego nie przegłosował.
Głosowanie to było bardzo gorące - w mediach pojawiło się zdjęcie Lichockiej, na którym widać, jak posłanka trzyma wyciągnięty w górę środkowy palec.
Lichocka zapewniała, że nie wykonała wulgarnego gestu, a jedynie pocierała nim pod okiem, ale przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Tłumaczyła, że wykorzystano stopklatki by wprowadzić opinię publiczną w błąd. Jeden z plakatów miał hasło: PiS pozdrawia chorych.
Jak pisze serwis press.pl, Lichocka uważa, że PO oparła kampanię prezydencką w 2020 roku na fałszywym zarzucie, że rząd – przekazując pieniądze na media publiczne – jednocześnie podjął decyzję o nieprzekazaniu funduszy na leczenie nowotworowe.
Czytaj więcej
Sejm ma się dziś zająć wnioskiem posłanki PiS Joanny Lichockiej o uchylenie immunitetu Borysowi Budce (KO). Lichocka chce złożyć prywatny akt oska...
W pozwie wskazano, że zbliżone do proponowanego rozwiązanie zostało już zastosowane na mocy art. 16 a ustawy z dnia 2 grudnia 2016 roku o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2017. Według posłanki Platforma Obywatelska wtedy nie postulowała, aby przekazać rekompensaty na nowelizację ustawy budżetowej na leczenie onkologiczne.
"W dniu 5 lutego 2020 roku (...) rozpoczęła się kampania prezydencka. Dopiero od tego momentu – i po półtora miesiąca od wniesienia do Sejmu w/w projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o opłatach abonamentowych – Platforma Obywatelska rozpoczęła sukcesywne wprowadzanie opinii publicznej w błąd, co do zakresu przedmiotowego projektu, poprzez twierdzenie, że rekompensata to pieniądze, które w przypadku nieuchwalenia ustawy będą przeznaczone na leczenie onkologiczne" – cytuje pozew press.pl.
Mecenas Adam Koczyk, pełnomocnik Borysa Budki w tej sprawie, przekonuje w rozmowie z "Presserwisem", że skierowany przeciwko Budce pozew ma wywołać efekt mrożący. – Chodzi o zniechęcenie partii opozycyjnej i powstrzymanie jej przed dalszą krytyką działalności posłanki – mówi.
Mecenas poinformował, że odbyła się już pierwsza, a zarazem ostatnia rozprawa w tej sprawie.
Czytaj więcej
Sejm zdecydował o odebraniu immunitetu posłance Joannie Scheuring-Wielgus z Nowej Lewicy. Poseł PO Borys Budka złożył wniosek o dobrowolne uchyle...