W ciągu 12 miesięcy brytyjski rząd chce przetestować - w ramach tego badania - pod kątem obecności przeciwciał w organizmie ok. 300 tys. osób.

Szwajcarski koncern biotechnologiczny Roche, a także amerykańska firma Abbott mają - według słów ministra zdrowia Wielkiej Brytanii Matta Hancocka - dostarczyć brytyjskiemu rządowi 10 mln testów na obecność przeciwciał.

Pozytywny wynik badania na obecność przeciwciał, które organizm wytwarza przy infekcji koronawirusem świadczy o tym, że dana osoba miała kontakt z wirusem SARS-CoV-2 (mogła przejść zakażenie bezobjawowo) i najprawdopodobniej jest na niego odporna.

Przy kontakcie z wirusem 60-80 proc. populacji można uzyskać tzw. odporność stadną - tzn. dzięki temu, że większość populacji jest odporna na wirusa ten przestaje się roznosić również w pozbawionej odporności części populacji. Taką odporność dają w przypadku chorób zakaźnych najczęściej masowe szczepienia.

- Z badania wynika, że ok. 17 proc. mieszkańców Londynu i ok. 5 proc. lub więcej mieszkańców reszty kraju ma wynik pozytywny jeśli chodzi o obecność przeciwciał na koronawirusa - powiedział Hancock.

W czwartek opublikowano wyniki podobnego badania przeprowadzonego w Szwecji, z którego wynikało, że w Sztokholmie kontakt z wirusem miało 7,3 proc. mieszkańców.